Dziennik Gazeta Prawana logo

SLD: Za co Radziszewska bierze pieniądze?

29 stycznia 2009, 20:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
SLD: Za co Radziszewska bierze pieniądze?
Inne
SLD przygotowuje zmasowany atak na Elżbietę Radziszewską, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Zaczną od specjalnej konferencji, na której wytkną wszystkie jej błędy. Jakie zarzuty ma Sojusz do minister z PO? "Jest bierna, nie realizuje unijnych projektów i nie wiadomo, za co bierze pieniądze" - wylicza SLD.

"Najpierw trzeba się uderzyć we własne piersi. Gdyby SLD, który rządził 8 lat, uczynił więcej na rzecz walki z dyskryminacją, dzisiaj nie byłoby z tym tyle problemów. A ja pracy mam aż nadmiar".

Konferencja, którą SLD planuje zwołać w przyszłym tygodniu, może być dopiero początkiem ataków na minister Radziszewską. Bo politycy lewicy nie wykluczają, że zażądają, by pełnomocniczka ds. równego traktowania wytłumaczyła się z tego, co robi na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. A gdyby to nie wystarczyło, to będą zabiegać, aby informację o działalności Radziszewskiej przedstawił w Sejmie premier.

Skąd taka determinacja? " Symbolem tego jest choćby brak jakiejkolwiek aktywności w internecie" - argumentuje rzecznik SLD Tomasz Kalita. I dodaje: "Nie realizuje też unijnych projektów, przez co tracimy znaczące środki unijne".

Podobnie działalność Radziszewskiej ocenia Katarzyna Piekarska. "Jedynym medialnym wydarzeniem było jej powołanie. Premier mógł nie powoływać tego urzędu, bo efekt i tak byłby taki sam" - mówi wiceszefowa SLD.

Gorzkich słów nie szczędzi Radziszewskiej także jej poprzedniczka. Magdalena Środa zarzuca, że że nie nawiązała żadnych kontaktów z organizacjami pozarządowymi oraz że brak jej kompetencji do sprawowania tego urzędu. "Ma za to miły kącik w kancelarii premiera, lancie, trzech kierowców. I jeździ po świecie. Możliwe, że to zaspokaja jej ambicje" - ironizuje Środa. "Jedyna jej medialna deklaracja była taka, że - kwituje.

Zastrzeżenia do Radziszewskiej ma też PiS. Joanna Kluzik-Rostkowska próbuje, po prawdzie, bronić minister PO. "Nie do końca jest to jej wina. Bo dano jej stanowisko, ale nie dano możliwości działania. Nie dostała ani budżetu, ani ludzi" -mówi posłanka PiS. Ale jednocześnie zastrzega: "Ale jakby chciała, to sama mogłaby sobie to wywalczyć. Najbardziej mnie denerwuje, kiedy

Radziszewska jednak nie zgadza się z tymi zarzutami. "Spotkałam się ze wszystkimi organizacjami pozarządowymi zajmującymi się sprawami kobiet. I dobrze wiem, co dzieje się we wszystkich tych środowiskach. Razem z Ministerstwem Pracy powołałam też zespół ds. kobiet, który skupia prawie 30 organizacji zajmujących się właśnie problemami kobiecymi. Takiego zespołu nikt nigdy nie miał" - mówi Radziszewska. Podkreśla, że nie wszyscy rozumieją, na czym polega jej praca. "Moje stanowisko nie jest kontynuacją tego, co robił SLD, ani tego co robiła AWS, ani PiS. To jest coś nowego. - zaznacza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj