Przemówienie pana prezydenta podczas uroczystości to bardzo ważny głos w obronie wolności badań naukowych i mocne wsparcie, aby pisać prawdę i nie ulegać naciskom żadnych polityków.
>>>Kaczyński: Praca w IPN wymaga odwagi
Nic takiego nie padło w czasie całej uroczystości. Mam na koncie ponad 100 publikacji. Książka, o której pan mówi, została napisana z rygorami warsztatu, a w debacie naukowej obroniła się
bez problemów. Napisaliśmy ją wraz ze Sławomirem Cenckiewiczem dla ludzi, których interesuje prawda historyczna, a nie dla polityków.
Nie jestem politykiem i nigdy nim nie byłem. Zawsze należałem do świata nauki. Nie jestem odpowiedzialny za to, że jakieś grupy wykorzystują naszą pracę do swoich celów. Książkę o Lechu
Wałęsie napisałem w imię prawdy i nikt mi nie wmówi innych motywacji. A wobec tego, jak sprawa jest przez polityków wykorzystywana, jestem bezradny.
Tylko się domyślam. Może chodzi o to, że politycy publicznie zapowiadali i zapowiadają rozprawę z niewygodnymi historykami. Przewiduje więc, że będę miał problemy z pracą i
działalnością naukową. Ale zdawałem sobie sprawę z ryzyka, gdy Cenckiewicz zaproponował mi współpracę. Dziś zrobiłbym tak samo.
*Piotr Gontarczyk - historyk IPN, razem ze Sławomirem Cenckiewiczem autor książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".