Dziennik Gazeta Prawana logo

Cimoszewicz bez szans na sekretarza Rady?

28 kwietnia 2009, 21:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cimoszewicz bez szans na sekretarza Rady?
Inne
Włodzimierz Cimoszewicz kandydujący na sekretarza generalnego Rady Europy został już przesłuchany przez socjalistów. Ale były premier w rządzie SLD wcale nie miał taryfy ulgowej, jak na to liczyła PO. "Dlaczego pan Cimoszewicz jest dziś senatorem niezależnym i nie jest członkiem klubu SLD?" - pytali.

Kłopotliwe pytanie padło ze strony Niemców. "" - opowiada jeden z naszych rozmówców. Co Cimoszewicz odpowiedział? "Bardzo obszernie wyjaśnił, jak do tego doszło. I tłumaczył, że formalnie nadal jest w Sojuszu" - dodaje jeden z informatorów.

>>>Cimoszewicz w drugiej turze wyborów

Nasi rozmówcy mówią, że Cimoszewicz mógł przez to pytanie dużo stracić w oczach przesłuchujących go polityków. Zwłaszcza że jego główny konkurent, norweski socjalista Thorjorn Jagland, w swoim wystąpieniu silnie akcentował mocne związki z lewicą. Jagland był szefem lewicowej Partii Pracy i wiceszefem Międzynarodówki Socjalistycznej.

Cimoszewicz próbował za to zjednać do siebie Francuzów. "" - podkreśla nasz rozmówca. I dodaje, że dla Francuzów to atut, bo bardzo dbają, by ich język był traktowany równorzędnie z angielskim.

>>>Tusk chce Cimoszewicza, ale poparł rywala

Czy brak politycznego poparcia zdecyduje o klęsce polskiego kandydata? Cimoszewicz potrzebuje większości głosów członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. "A cała akcja socjalistów będzie skierowana na popieranie własnego kandydata. Będą dla niego szukać dodatkowych głosów" - przewiduje problemy polskiego kandydata europoseł PO Bogusław Sonik.

I zaznacza, że brak zaplecza politycznego to słaby punkt Cimoszewicza. "" - dodaje Sonik.

Podobnego zdania jest Tomasz Dudziński z PiS, członek polskiej reprezentacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. "Na pewno to może zaszkodzić. Pytanie jest też takie, jak skuteczna jest nasza polityka zagraniczna w forsowaniu tej kandydatury" - mówi Dudziński.

Doświadczenia polityczne Cimoszewicza i Jaglanda są podobne. Obaj byli premierami, ministrami spraw zagranicznych. Cimoszewicz był marszałkiem Sejmu, Jagland jest teraz szefem norweskiego parlamentu. Jako jego przewodniczący stoi automatycznie na czele komitetu Pokojowej Nagrody Nobla.

Zdaniem posła SLD Tadeusza Iwińskiego, wiceszefa Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, który przysłuchiwał się poniedziałkowym prezentacjom, losy obu kandydatów nie są jeszcze przesądzone. "Ostateczną decyzję socjaliści podejmą dopiero w czerwcu, tuż przed głosowaniem" - zaznacza Iwiński.

Dziś Cimoszczewicz zyskał zresztą dodatkowego sojusznika. "" - powiedział goszczący w Warszawie premier Włoch Silvio Berlusconi.

Jednak sytuacja obu kandydatów może się jeszcze skomplikować. W środę w Strasburgu odbędzie się debata na temat ponownego rozszerzenia listy kandydatów. Ostatecznie o ich liczbie zdecyduje 12 maja w Madrycie Komitet Ministrów Rady.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj