Informację przez jakiś czas udało się utrzymać w tajemnicy. Ludwik Dorn, były marszałek Sejmu i wicepremier, nie chciał o tym z nami rozmawiać" - pisze wprost.pl i dodaje: "Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych".

Reklama

Warto przypomnieć, że to właśnie "Wprost" wyciągnął na światło dzienne najpoważniejszą aferę z udziałem Saby. "Ukochana suka Ludwika Dorna Saba zniszczyła meble w rezydencji ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji przy ul. Zawrat w Warszawie" - napisał we wrześniu 2007 roku tygodnik. Według jego informacji, za wymianę mebli zapłacono 3350 zł.

"Odpoczywa na dywanie w gabinecie jednego z najważniejszych urzędników w państwie. Przechadza sejmowymi korytarzami, a na spacer wyprowadzają ją funkcjonariusze BOR-u. Tego jednak suce Sabie wciąż mało. W weekend, jak przystało na psa marszałka, jeździła elegancką, sejmową limuzyną" - pisała o Sabie inna gazeta - tabloid "Fakt".

>>> Lech i Maria Kaczyńscy sprzedadzą... kota

Wydział I Cywilny sądu w Tczewie przysłał nawet do Saby pismo na adres biura poselskiego Dorna przy ul. Koszykowej w Warszawie. Był to list polecony z postanowieniem sądu w sprawie, w której suka była pozwana. Kto i czemu pozwał Sabę? Okazało się, że była to konsekwencja dość dziwacznego żartu.

"Pewien mieszkaniec jest cięty na sąd w Tczewie i usiłuje wystawić go na pośmiewisko. Wysyła do niego absurdalne pisma, a sąd bierze je na poważnie i udziela jeszcze dziwniejszych odpowiedzi pisanych tak bełkotliwie, że nic z nich nie wynika" - tłumaczył wtedy DZIENNIKOWI Grzegorz Owsianko, asystent posła Dorna.

Wprost.pl nazywa sukę Sabę najbardziej znanym psem IV RP. Jednak wdług pitbul.pl nazywanie Saby tym mianem jest przesadą. Ten tytuł - według pitbul.pl - należy do słynnego Irasaid. Tak poczciwego owczarka niemieckiego o imieniu Ira nazwał Lech Kaczyński, który słuchając komendy jej właściciela myślał, że pies nazywa się Irasiad.

Reklama

>>>Zobacz prezydenta jak mówi o Irasiad

Politycy lubią zwierzęta. Najpopularniejszym kotem w Polsce pozostaje należący do Jarosława Kaczyńskiego Alik. Natomiast kotka Lecha i Marii Kaczyńskich nazywa się Molly. Donald i Małgorzata Tusk mają dwa koty Pusię i Puzona. Znany pies to terier szkocki Tytus - który należy do obecnej prezydenckiej pary.