Takie rzeczy się zdarzają. W polityce są ludzie, którzy dla własnych interesów zmieniają barwy polityczne. Jako człowiek, przyznam, że jest mi przykro. To mnie
zabolało.
>>>Platforma pewnie pokonuje PiS. Reszta w tyle
Na pewno PO dla swoich celów absolutnie politycznych dzięki takiemu zabiegowi pozyskała kilka dodatkowych głosów. Ale to pokazuje bezideowość tej partii. Platforma to taka wydmuszka, która
prędzej czy później pęknie.
Przez to, że była niska frekwencja, te wybory są bardziej sondażowe. Pokazują, jaki kierunek dane partie będą obierały. Ten wynik niczego nie przesądza.
Bo bardzo sprytnie i przebiegle mami Polaków. PO na błędach SLD i PiS nauczyła się radzić sobie z niektórymi wpadkami. I potrafi tym jeszcze oczarować. Poza tym nie jawi się jeszcze lewicowa
alternatywa. PO robi wszystko, by próbować nas tłamsić i ogrywać.
Nie. My konsekwentnie próbujemy odbudowywać swoją siłę. W czerwcu SLD balansował na granicy progu wyborczego. Ostatnie sondaże dawały nam 13 proc. Czyli powoli, ale systematycznie odzyskujemy
poparcie.
>>>Pojedynki gwiazd. Olejniczak poza Brukselą
Przez to, że PiS ma prezydenta, a PO premiera, którzy ciągle się kłócą, powstaje wrażenie, że nie ma już innej formacji politycznej. Może dlatego elektorat PiS się jeszcze mobilizuje. Ale
jak Polacy za moment zobaczą, że jest sporo ważnych spraw nierozwiązanych, zaczną szukać innej formacji. SLD będzie tą alternatywą.
Czasami była głupia i aż niesmaczna. PO i PiS nie skupiły się na sprawach Unii, tylko na kłótni wewnętrznej. Nie potrafiły wykreować żadnego pozytywnego przekazu. Był to tylko spór, w
który wciągnięto także historię. To była brutalna, nieprzemyślana kampania, która nic dobrego nie wniosła. A to skutkuje teraz niską frekwencją.
*Grzegorz Napieralski, jest szefem SLD