Joachim Brudziński odpowiedzialny za kampanię wyborczą PiS kaja się przed partyjną koleżanką Jolantą Szczypińską. Po nieudanym starcie w eurowyborach posłanka stwierdziła, że kampania była najgorszą i najbardziej egoistyczną, w jakich brała udział. "Nawet jeśli mnie rozliczy negatywnie i tak będę za Jolą pasjami przepadał" - odpowiada jej Brudziński.
Jednocześnie zapowiada, że jest gotów poddać się rozliczeniu za kampanię. ", jestem jako wiceszef sztabu wyborczego i kampanii wyborczej PiS do jej dyspozycji" - podkreślił poseł PiS.
>>> W PiS podnosi się bunt po wyborach
Brudziński zaznaczył też, że ostre sądy Szczypińskiej dobrze służą partii. "Nie może być tak, że zawsze będziemy mówić w partii jednym głosem. Nikt za wyjątkiem czasami popiskiwań Palikota nie ośmieli się wyrazić innej opinii" - stwierdził.
"Szczypińska do PE kandydowała z 3. miejsca listy PiS na Pomorzu. Kiedy pod koniec maja wewnątrzpartyjne sondaże pokazały, iż może wyprzedzić <"jedynkę> listy, Hannę Foltyn-Kubicką, z centralnego sztabu wyborczego PiS - napisała dziś "Rzeczpospolita".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|