Reklama

Po wybuchu afery hazardowej na posiedzeniach klubu parlamentarnego Gowin krytykował kierownictwo partii - w tym jej przewodniczącego Donalda Tuska - za dopuszczenie do powstania bliskich relacji między politykami PO oraz biznesmenami.

W wywiadach mówił otwarcie o tym, że ludzie próbujący załatwiać niejasne interesy oplatają Platformę. Może dlatego teraz premier Tusk rozważa powierzenie mu Ministerstwo Sprawiedliwości.

Kolejnym zaskoczeniem jest nowy minister sportu. Ma nim zostać osoba nie związana do tej pory ze sportem, a raczej ze zdrowiem. Chodzi o Joannę Muchę, czyli najładniejszą posłankę PO. Co ciekawe ona również należała do wewnątrzpartyjnych krytyków dotychczasowej minister zdrowia Ewy Kopacz, która jest jedną z najbardziej zaufanych osób premiera.

Nominacje te są o tyle zaskakujące, że zarówno Gowin, jak i Mucha są stronnikami Grzegorza Schetyny - głównego rywala Tuska w PO.

Z nieoficjalnych informacji DGP wynika także, że ministrem środowiska zostanie Marcin Korolec, obecny wiceminister gospodarki. To osoba kojarzona z głównym PR-owcem rządu Tuska, Igorem Ostachowiczem.

Źródła rządowe zastrzegają jednak, że w ostatniej chwili premier może jeszcze zmienić zdanie. - Ostateczny skład gabinetu będzie znany dopiero wtedy, gdy ogłosi go sam Tusk - mówi DGP jeden z informatorów.