Spadają sondaże, partia przegrywa kolejne wybory, nic dziwnego, że zarząd PO zebrał się, by próbować ratować sytuację. Premier Donald Tusk chce przyspieszyć wybory na szefa partii.
Spadają sondaże, PO przegrywa kolejne wybory, a partią wstrząsają wewnętrzne walki o władze. Dlatego też na zebraniu zarządu PO, premier, jak informuje na Twitterze Paweł Graś, przedstawił swe pomysły, jak całą sprawę rozwiązać. Zdaniem rzecznika rządu, 29 czerwca rozpocznie się kongres statutowy PO a wybory na szefa partii będą w lipcu.
Zarząd będzie też chciał namówić delegatów, by zgodzili się na bezpośrednie wybory szefa partii. - pisze w sieci rzecznik rządu.
Graś pożartował też sobie z Cezarym Gmyzem. Gdy dziennikarz usłyszał o bezpośrednich wyborach, zażartował, że zapisze się do PO. Odpowiedź była szybka. Rzecznik rządu przypomniał, że by mieć prawo wyborcze, trzeba być członkiem PO przez minimum sześć miesięcy. - napisał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|