Po tym, jak "Wprost" dostał nagrania ze spotkań ministra Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką oraz Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem, Latkowski postanowił się spotkać z pierwszym z "bohaterów".
pisze Michał Majewski, dziennikarz "Wprost".
Latkowski chciał się ponoć dowiedzieć czy Bartłomiej Sienkiewicz wie o procederze nagrywania osób publicznych, czy ktoś był tymi nagraniami szantażowany, jaką skalę może mieć to zjawisko i kto mógł wspomniane rozmowy rejestrować.
Majewski relacjonuje, że Latkowski dzwonił i pisał SMS-y z prośbą o pilny kontakt. W końcu w piątek 13 czerwca przed południem pojechał do szefa CBA Pawła Wojtunika, by on przekazał Sienkiewiczowi wiadomość i przekonał go do spotkania.
Wojtunik, w obecności Latkowskiego, zadzwonił do Sienkiewicza z "bezpiecznej linii rządowej”, a po spotkaniu z naczelnym "Wprostu”, pojechał do MSW, by osobiście rozmawiać z Sienkiewiczem.
Po tej rozmowie szef CBA przekazał Latkowskiemu wiadomość, że Sienkiewicz nie zamierza się spotykać.
Na publikację Majewskiego zareagował rzecznik MSW, Paweł Majcher, który opublikował pytania wysłane przez dziennikarza "Wprost" do szefa resortu.
-t” - czytamy w oświadczeniu MSW.
Majewski w Mailu pyta Sienkiewicza o to czy miał pełnomocnictwa od Prezesa Rady Ministrów do rozmów z prezesem NBP na temat zmian ustawy o NBP, co umożliwiałoby wykup obligacji przez Bank Centralny?
Dopytywał też, kto płacił za kolację i z czyjej inicjatywy się ona odbyła oraz na jakiej podstawie odpowiadał szefowi NBP o planach przejęcia Mennicy przez skarb państwa.
CZYTAJ WIĘCEJ: Kim są przyjaciele Roberta Sowy? Restaurator na medialnym grillu >>>
ZOBACZ TAKŻE: Rosyjskie media drwią z afery taśmowej: Albo Rosjanie, albo Marsjanie