Dziennik Gazeta Prawana logo

Obniżony rating? Posłanka Nowoczesnej błysnęła: A co, jeśli zaniepokojenie wyrazi papież?

16 stycznia 2016, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamila Gasiuk-Pihowicz
Kamila Gasiuk-Pihowicz/Newspix
Podzielone zdania wśród polityków po obniżeniu Polsce oceny wiarygodności kredytowej. Wczoraj agencja Standard&Poor’s obniżyła tę ocenę z A- do BBB+. Zagadnienie szeroko omówili goście audycji "Śniadanie w Trójce".

Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości uspokajał Polaków. - mówił wicemarszałek Sejmu. Przyznał jednocześnie, że PiS jest ostatnią partią, która lekceważyłaby informację o obniżeniu ratingu.

W podobnym tonie wypowiadał się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Paweł Soloch zwrócił uwagę, że decyzja agencji S&P zbiegła się w czasie nie tylko z podpisaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o podatku bankowym, ale także z ogłoszeniem projektu, który ma rozwiązać problemy frankowiczów. Zdaniem prezydenckiego ministra, za decyzją agencji Standard&Poor's z pewnością kryją się też interesy różnych instytucji finansowych. Soloch przypomniał, że agencja Lehman Brothers pomyliła się swego czasu w ocenie ratingowej o wiele od polskiej gospodarki amerykańskiej.

Odmienne opinie prezentują przedstawiciele parlamentarnej opozycji. Kamila Gasiuk-Pihowicz zaapelowała do partii rządzącej, żeby nie lekceważyła decyzji, która rodzi poważne konsekwencje dla Polski. Posłanka Nowoczesnej uważa, że obniżenie wiarygodności kredytowej to konsekwencja działań PiS.

Przedstawiciela Nowoczesnej pytała retorycznie na antenie Trójki marszałka Brudzińskiego: 

Wicemarszałek Sejmu z ugrupowania Kukiz'15 Stanisław Tyszka obawia się, że choć wiarygodność kredytową obniżyła tylko jedna agencja, to i tak oznacza to poważne konsekwencje dla gospodarki i kondycji państwa. Chodzi chociażby o dalsze obniżanie się wartości złotego, a co za tym idzie, wzrost kosztów kredytów. Obniżona ocena ratingowa wpłynie też negatywnie - zdaniem marszałka Tyszki - na obsługę zadłużenia zagranicznego Polski.

Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej również obawia się poważnych konsekwencji gospodarczych. Za obniżenie ratingu wini rząd oraz Prawo i Sprawiedliwość. Według Grupińskiego, wszystkie działania partii rządzącej podejmowane w ostatnich miesiącach mają negatywny wpływ na ekonomię. Jako przykład podał kurs złotego, który osłabił się w stosunku do dolara o 15 procent, a wobec euro o 10 procent.

Z kolei Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego dodał, że agencja Standard&Poor's nie obniża ratingów na podstawie wypowiedzi opozycji, ale działań danej ekipy rządzącej.

W uzasadnieniu swojej decyzji agencja S&P napisała między innymi, że w Polsce "została naruszona równowaga instytucjonalna". Po ogłoszeniu decyzji od razu znacząco osłabiła się nasza waluta. Za jedno euro trzeba teraz zapłacić 4,5 złotego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj