Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że w sprawie afery reprywatyzacyjnej w Warszawie, nie ma sobie nic do zarzucenia. Została jedynie "wprowadzona w błąd" przez swoich urzędników. Zapewnia też, że nie poda się do dymisji, nie zorganizuje też referendum, by mieszkańcy miasta mogli zdecydować o jej losie.
- mówi rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent twierdzi, że
Prezydent tłumaczy też, dlaczego ratusz nie chciał opublikować listy roszczeń przejętych przez mecenasa Piotra Nowaczyka. - mówi. Nie boi się też, że afera reprywatyzacyjna stanie się - wyjaśnia.
Polityk PO twierdzi też, że nie zamierza się podać się do dymisji. Przypomina, że to dzięki niej przyjęto tzw. , która powstrzymała zwrot budynków . Zapewnia jednak, że jeśli ktoś zorganizuje referendum o jej odwołanie, to nie będzie protestować. y - zauważa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane
Zobacz
|