dodał były prezydent w radiu ZET.
Według Kwaśniewskiego to "buńczuczna wypowiedź o wyższości własnej nad innymi". ocenił były prezydent.
Kwaśniewski dodał, że nigdy nie zapomni obecnej władzy sformułowania "Polska w ruinie". tłumaczył polityk.
"Polska źle przedstawiła swoje racje"
Kwaśniewski w piątkowym programie Radia ZET, pytany czy będąc na 53. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa pomagał i wspierał w czasie obrad polską delegację, odpowiedział, że tylko ją obserwował. - dodał. Dopytywany, czy jego zdaniem polska delegacja aż tak źle wypadła w czasie konferencji odpowiedział: "Tak".
Kwaśniewski ocenił, że polska delegacja w czasie obrad mogła zachować się inaczej. uważa Kwaśniewski.
Jego zdaniem, słuchając polskich polityków, odnosi się wrażenie, "że są obrażeni". dodał.
Pytany o spór w czasie monachijskich obrad między szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim a wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem odpowiedział, że "cały spór z Timmermansem był zupełnie niepotrzebny i rozpoczął go minister Waszczykowski". Zdaniem Kwaśniewskiego, Timmermans jest "człowiekiem emocjonalnym, on też mógłby się gryźć w język, to nie ulega żadnej wątpliwości, natomiast sprowokowany on w gruncie rzeczy powiedział to, co jest dla wszystkich obserwatorów oczywiste: Macie prawo - przestrzegajcie tego prawa, macie Konstytucje - przestrzegajcie".
Dopytywany o argument polskiej delegacji w czasie konferencji, zgodnie z którym Timmermans nie powinien pouczać Polski pod względem nieprzestrzegania konstytucji, ponieważ w Holandii nie ma Trybunału Konstytucyjnego, Kwaśniewski odpowiedział, że "to nie jest celny argument".podkreślił.