Błaszczak odnosił się m.in. do materiału wyemitowanego w TVP, a dotyczącego zjawiska tzw. astroturfingu. Według dziennikarzy telewizji to, co w ostatnim czasie dzieje się m.in. w mediach społecznościowych, internecie - może być zmasowaną akcją, której celem jest wpływanie na Polaków i przekonywanie ich, że wszyscy słusznie protestują przeciwko wprowadzanym zmianom w sądownictwie.
W materiale powołano się na raport portalu politykawsieci.pl, który jako przykład podał komentarze dot. Polski publikowane i "uruchamiane" masowo, w jednym momencie, a pochodzące z kont prawdziwych osób mieszkających m.in. na terenie Ameryki Południowej, w tym Wenezueli i Chile.
- - powiedział w TVP1 i TVP Info Błaszczak.
Pytany o apele, nawoływania do uczestnictwa w protestach powiedział, że jest to "nawoływanie do zburzenia porządku demokratycznego".
- - mówił.
Dodał, że ci, którzy nawołują do protestów, "nie akceptują porządku demokratycznego, porządku prawnego" obowiązującego w Polsce.
- - powiedział. Dodał, że "to jest dążenie do tego, żeby na ulicach Warszawy były bójki".
Dziennikarz TVP pytał ministra o - jak mówił - zapowiedzi "środowisk patriotycznych, środowiska narodowców, że stoją w blokach startowych i że jeśli będzie taka potrzeba, zaczną bronić Polski". "Jeśli dołączy do tego jeszcze część związkowców, część środowisk kibicowskich i ruszą na tych, którzy protestują przed Sejmem, to nie trudno sobie wyobrazić, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Jak temu zapobiec?" - dopytywał. Błaszczak odpowiedział mu, że jest na to proste rozwiązanie.
- - powiedział. Dodał, że "trzeba szanować siebie nawzajem i działać w ramach porządku prawnego".
- - powiedział minister.