Wiceszef KE Frans Timmermans zapowiedział w środę, że podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o sądach powszechnych uzasadnia uruchomienie procedury o naruszenie unijnych przepisów w momencie jej publikacji. KE dała Polsce miesiąc na rozwiązanie problemów. Wcześniej Timmermans zapowiadał, że w związku z planowanymi w Polsce zmianami w sądownictwie, KE jest bliska uruchomienia wobec Polski art. 7 traktatu unijnego, dopuszczającego sankcje.
Lichocka, pytana w telewizji internetowej wPolsce.pl o wypowiedzi wiceszefa KE powiedziała, że "pan Timmermans nie ma żadnych, ale to żadnych podstaw prawnych, politycznych, demokratycznych do tego żeby pouczać Polaków i polski Sejm jakie mają uchwalać ustawy". Podkreśliła, że "kwestia sądownictwa należy do odrębnej dziedziny". - mówiła.
W ocenie Lichockiej, "Unia Europejska ma dużo poważniejsze problemy, niż polska reforma sądownictwa" i to nimi powinna się zająć. Jak wymieniła, są to m.in. "kryzys uchodźczy, ale też kwestia bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowo-Wschodniej i tego, co robią Niemcy w porozumieniu z Rosją, żeby to bezpieczeństwo takich państw, jak Polska, czy kraje nadbałtyckie bardzo osłabić".
Zdaniem Lichockiej, Timmermans "kompromituje się sam i kompromituje niestety Komisję Europejską". Zaznaczyła, że jest "zwolenniczką obecności Polski w Unii Europejskiej", ale obecnie martwi się, "bo kolejna wypowiedź polityka europejskiego kompromituje tę ideę i to jest bardzo niepokojące, bo to buduje wśród naszych rodaków niechęć do tej struktury".
Lichocka była też pytana o prezydenckie weta do ustaw o Sądzie Najwyższym oraz noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i o to czy dostrzega pęknięcie w partii rządzącej. - mówiła Lichocka.
- podkreśliła posłanka PiS. - zaapelowała. - dodała Lichocka.