W środę Jaki zaprezentował projekt "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej, w którym znalazła się m.in. propozycja wypłaty odszkodowań w gotówce do 20 proc. wartości nieruchomości w chwili nacjonalizacji, zakaz zwrotów w naturze oraz brak możliwości zwrotu kamienic z lokatorami. Projekt zakłada również, że na złożenie roszczeń będzie przysługiwać rok; mają być one wypłacane w ramach możliwości finansowych państwa.
Jaki pytany w czwartek w Radiu Zet, czy prezydent, prezes PiS i minister finansów, dali "zielone światło" dla tego projektu, powiedział:
Jaki odniósł się także do kosztów projektu.- zapewnił. Podkreślił, że nie ma alternatywy - bowiem już dziś państwo płaci z tego tytułu miliardy rocznie.
Wiceminister poinformował, że ustawa będzie kosztować "od 15 do 20 mld zł", ale - jak zastrzegł - "pewny nikt nie jest".
- powiedział Jaki.
- dodał wiceminister.
Według niego, jeżeli Polska uzyskałaby reperacje wojenne od Niemiec, to można by zwracać 100 proc. wartości utraconych nieruchomości, a nie 20 proc. - jak przewiduje projekt.
- mówił Jaki.
Członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Sebastian Kaleta ocenił na antenie TVP Info, że "duża" ustawa reprywatyzacyjna odpowiada "na wszystkie patologie, które dotykały reprywatyzację".
- podkreślił Kaleta.