Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrysiak: Walka idzie o przyszłość. PiS swoją wizję ma, opozycja nawet nie próbuje wejść na to boisko

15 grudnia 2017, 16:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrysiak: Walka idzie o przyszłość. PiS swoją wizję ma, opozycja nawet nie próbuje wejść na to boisko
Dziennik Gazeta Prawna
Liberalnemu elektoratowi najbardziej brakuje wspólnoty. On też w coś wierzy, nie jest gorszy, choć zewsząd to słyszy, i chciałby być doceniony. Cierpi jednak, bo nikt mu tego nie mówi.

Z jednej strony wartka, pociągająca opowieść o bezkompromisowym narodzie, odbudowaniu Polski z ruin i wstawaniu z kolan, z drugiej nudny wykład o paragrafach, liczbach i stosunkach międzynarodowych. Cóż się dziwić, że opozycja w narożniku. Takie mamy czasy, taki klimat, taką politykę: wygrywa ten, kto potrafi wyborców uwieść i oczarować. Póki opozycja nie stanie w szranki w tej samej konkurencji i nie opowie nowej historii o tym, jak ma być, a nie jak było lub jest, póty będzie statystą w tej grze. Liberalni wyborcy też potrzebują wspólnoty.

Dziwna ta nasza wojna. Niby okładamy się słowami jak pałkami, przepychamy na ulicach, z mozołem kopiemy rów głębszy niż Kanion Kolorado, a tak naprawdę gra toczy się na różnych boiskach. Prawo i Sprawiedliwość dzieli i rządzi, słupki rosną, moc truchleje. Wyborcy zmienili się w wyznawców i spijają każde słowo z ust przywódców. Trzeba wymienić ukochaną Beatę Szydło na bankowca Morawieckiego? Trudno, szef widocznie ma plan. Trzeba podpierać się prokuratorem stanu wojennego w batalii o wymiar sprawiedliwości? Oczywiście, prezes na pewno to przemyślał. Opozycja rwie włosy z głowy, przekonując, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości do reszty zgłupieli i dali się omamić propagandzie, ale prawda jest bardziej skomplikowana: oni wierzą. A z wiarą, zwłaszcza głęboką i szczerą, trudno wygrać. Obraża się więc opozycja na rzeczywistość, bo przecież ona ma argumenty, potrafi dowieść i zaprezentować, więc jeśli ktoś tego nie widzi, to z nim jest źle, nie z nią.

A przecież jest zupełnie odwrotnie. W polityce pola konfliktów nie są określone z góry i dane raz na zawsze, w polityce nie tylko zasady, ale nawet szachownice można zmieniać i przestawiać do innego pokoju. Albo gra się, jak przeciwnik pozwala, albo ustala własne reguły, a nawet własną grę. I to się właśnie nam przydarzyło: nie na argumenty idzie dziś walka, a na emocje. Co ważniejsze, liberalni wyborcy, do których opozycja się odwołuje, też przyjęli to do wiadomości. Ci bardziej zniecierpliwieni zerkają kątem oka na przeciwników, bo choć ci nie z ich bajki, to opowiadają ciekawie, ale reszta zniecierpliwiona czeka. Na nową opowieść.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj