Róża Thun wystąpiła w materiale niemiecko-francuskiej telewizji Arte nt. sytuacji polityczno-społecznej w Polsce pod rządami PiS. Pokazano w nim m.in. fragmenty antyrządowych demonstracji. -- powiedziała Thun w reportażu.
Europoseł i wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki (PiS), komentując wypowiedzi Thun, powiedział 3 stycznia w wywiadzie dla portalu niezalezna.pl: "Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (...) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję. Miejmy nadzieję, że wyborcy to zapamiętają i przy okazji wyborów wystawią jej rachunek". Wypowiedź ta potem została opublikowana na jego blogu.
Thun zapowiedziała w sobotę w radiu RMF FM, że złoży przeciwko Czarneckiemu pozew.
- powiedział w radiowej Trójce Ryszard Czarnecki.
Pytany o to, czy nie żałuje porównania, którym się posłużył, Czarnecki podkreślił, że mówił o "negatywnych zjawiskach w polskiej historii". - - stwierdził polityk.
- - zaznaczył Czarnecki.
Sasin: Sprawa Czarneckiego pokazuje podwójne standardy w PE
- powiedział Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin w poniedziałek Polskim Radiu 24.
Jako przykład podał szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który - jak podkreślił Sasin - "ma obowiązek nie mieszania się do krajowej polityki, zachowania bezstronności w stosunku do wszystkich krajów UE", a jednak - w jego ocenie - "często, w bardzo wyraźny sposób przekracza te zasady". - - podkreślił Sasin.
Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów przyznał, że Czarnecki zareagował ostro, ale - jak zaznaczył - "ostrej reakcji wymagała ta sytuacja". W jego ocenie, Róża Thun "rzucała kalumnie na nasz kraj, gdzie mówiła nieprawdziwe rzeczy o tym, jakoby Polska stała się dzisiaj krajem niedemokratycznym, który odstaje od tych standardów do których przywykliśmy, że w Europie są, obrażała Polskę i Polaków".
- podkreślił Sasin.
- - ocenił.
Szef europarlamentu Antonio Tajani - jak poinformowała PAP rzeczniczka PE Marjory Van Den Broeke - będzie rozmawiał w czwartek w Strasburgu z liderami grup politycznych PE na temat ich listu ws. wypowiedzi wiceszefa PE Ryszarda Czarneckiego o posłance Róży Thun.
Liderzy grup PE słowa Czarneckiego nazwali "niedopuszczalnymi i poniżającymi", "przekraczającymi granice dyskursu politycznego, na poziomie osobistym i instytucjonalnym". - - napisali w liście.
Autorzy listu chcą, żeby szef PE zastosował wobec Czarneckiego "sankcje zgodnie z zasadami praworządności PE". Wskazują na art. 21 regulaminu PE, który mówi o możliwości odwołania europosła z zajmowanego stanowiska. - - napisali, zwracając się do szefa PE.