Dziennik Gazeta Prawana logo

Mularczyk: Niemieckie sądy umarzały sprawy dot. zbrodni nazistowskich. Chcemy zwrotu dokumentów

7 kwietnia 2018, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Arkadiusz Mularczyk
Arkadiusz Mularczyk/PAP
Wysłałem prośbę do Ministerstwa Sprawiedliwości, IPN i Archiwów Państwowych o informację dot. dokumentów wysyłanych przez stronę polską do Niemiec, zawierających dane o zbrodniach niemieckich w czasie II wojny światowej - powiedział PAP szef zespołu ds. reparacji Arkadiusz Mularczyk.

Mularczyk powiedział PAP, że podczas prac zespołu ds. reparacji natknął się na informację, że przez blisko 50 lat Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich przeciw Narodowi Polskiemu, a następnie Instytut Pamięci Narodowej, wysyłały do niemieckiego Centralnego Urzędu Administracji Sądowniczej w Ludwigsburgu, oryginały dokumentów dot. zbrodni niemieckich w Polsce w czasie II wojny światowej.

Poseł PiS powołując się na materiały prasowe, wyliczył, że mogło to być 36 tysięcy oryginałów protokołów zeznań świadków w większości już nieżyjących i tyle samo kopii takich dokumentów, a także 150 tys. fotografii, 150 tys. klatek mikrofilmów i 12 tys. kompletnych akt. Do Ludwigsburga - jak stwierdza Mularczyk - wysłano również archiwalne zdjęcia wystawy "Powstanie Warszawskie 1944" oraz kilkanaście tomów akt Głównego Urzędu Bezpieczeństwa III Rzeszy Niemieckiej.

- - powiedział poseł PiS. Dodał, że z jego informacji wynika, że sprawy były później przez niemieckie sądy umarzane z argumentacją, że sprawy np. się przedawniły, lub że przestępstwa nie zostały popełnione na tle rasowym. Jego zdaniem, przesłane przez Polskę dokumenty mogły zostać w tamtejszych sądach lub innych urzędach.

W ocenie Mularczyka, "dzisiaj powstaje problem zwrotu tych dokumentów, ponieważ wysyłane były oryginały", a - jak podkreśla - nie robiono kopii tych dokumentów. - - powiedział poseł PiS.

Mularczyk wysłał pisma do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych dr Wojciecha Woźniaka i prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jarosława Szarka z pytaniami, jakie dokumenty były wysyłane stronie niemieckiej, czy dokumenty - po wykorzystaniu - zostały zwrócone i czy w sprawie wysłanych do Niemiec dokumentów, prowadzone były postępowania sądowe lub prokuratorskie.

- - deklaruje Mularczyk.

- - powiedział szef komisji. Przyznał, że wysłane do Niemiec dokumenty mogłyby zostać wykorzystane przez ekspertów zespołu ds. reparacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj