Podczas sobotnich uroczystości pogrzebowych Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej o. Wiśniewski mówił: "Jestem przekonany, że Paweł chce, abym wypowiedział następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych".
Przekonywał też, że nie można dłużej być obojętnym "na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w Internecie, w szkołach, parlamencie, a także w Kościele". "Człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać" - podkreślił zakonnik.
W środę w TVN24 Wiśniewski pytany, do kogo kierował te słowa, odpowiedział: "Do wszystkich. Do wszystkich zajmujących aktualnie różne stanowiska". - - powiedział dominikanin. -
- - podkreślił. -
Dominikanin zauważył, że "nie ma takiej wagi, która by zważyła, kto ile winien, kto za co odpowiada". - - powiedział.
O.Wiśniewski zapytany, co by dziś powiedział prezydentowi Andrzejowi Dudzie, odparł: "Bardzo dziękuje za to, co pan powiedział o mnie". Dodał, że Andrzej Duda zrozumiał jego słowa, kiedy komentując sobotnią wypowiedź dominikanina przyznał, że była ona kierowana m.in. do niego. - - mówił.
Dopytywany, co by powiedział prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu odparł: "Wstydziłbyś się. Telewizja publiczna jest od tego, żeby kształtować w społeczeństwie te podstawowe wartości. Tam nie może być cienia kłamstwa i manipulacji".
Przyznał także, że "zastanawiał się nad tym, czy nie poprosić o audiencję pana Kaczyńskiego". - - zadeklarował.
Prezydent Gdańska 13 stycznia został zaatakował nożem w centrum miasta przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w zeszły poniedziałek po południu zmarł. Pogrzeb prezydenta odbył się w sobotę. W pożegnaniu prezydenta Gdańska wzięły udział tysiące osób, w tym najważniejsze osoby w państwie.