Do zatrzymań odniósł się również w poniedziałek na Twitterze szef PO Grzegorz Schetyna. "O Misiewiczu mówiliśmy już trzy lata temu. Teraz CBA zatrzymuje nie tylko jego, ale również byłego posła PiS. W KGHM afera związana z ustawianiem przetargów. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości dotyczące tej władzy?" - napisał.
CBA potwierdziło w poniedziałek rano, że zatrzymało 6 osób w śledztwie dotyczącym doprowadzenia PGZ S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Wśród zatrzymanych jest były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były poseł PiS Mariusz Antoni K., a także trzej byli pracownicy MON oraz spółki PGZ. Informacje jako pierwsze podało TVP Info.
Poseł Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie podkreślał, że - powiedział Tomczyk.
Poseł mówił również, że "parasol ochronny" nad Bartłomiejem M. był roztoczony nie tylko przez Antoniego Macierewicza, ale przez cały rząd PiS. - mówił. Zarzucił również, że Tomczyk przypomniał, że ws. Bartłomieja M. jego klub złożył 10 zawiadomień do prokuratury. - dodał.
Posłanka Izabela Leszczyna podkreśliła, że zatrzymanie Bartłomieja M. Zarzuciła również PiS
W rozmowie z dziennikarzami poseł PO-KO Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że- mówił. Jak ocenił, sprawą powinna zająć się sejmowa Komisja Obrony Narodowej i Komisja do Spraw Służb Specjalnych. - podkreślił Kierwiński.
Jak podało w komunikacie CBA, wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA przeszukują ponad 30 lokalizacji. "Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej" - podkreślono w komunikacie.