Rostowski ogłosił we wtorek na Twitterze, że będzie kandydatem proeuropejskiego brytyjskiego ugrupowania Change UK w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Polityk znajdzie się na drugim miejscu listy wyborczej w Londynie.

Według najnowszych sondaży, Change UK (The Independent Group) może liczyć na poparcie 9 proc. wyborców, plasując się na czwartym miejscu za dwoma głównymi ugrupowaniami - Partią Pracy i Partią Konserwatywną - oraz eurosceptyczną Partią Brexitu Nigela Farage'a.

O komentarz do decyzji Rostowskiego była pytana przez dziennikarzy rzeczniczka PiS. - Nie chcieli go w Polsce, to startuje z Londynu - stwierdziła Mazurek.

Udział Wielkiej Brytanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego wciąż nie jest pewny, bo choć rząd prowadzi przygotowania administracyjne pod tym kątem, a na 23 maja ustalono termin ewentualnego głosowania, to wciąż istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że brytyjski parlament przyjmie wcześniej umowę dotyczącą wyjścia kraju z Unii Europejskiej, likwidując obowiązek wyboru europosłów.

Schetyna zauważył, że nie ma jeszcze decyzji czy Wielka Brytania weźmie udział w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dopytywany, przyznał, że zaskoczyła go decyzja Rostowskiego o starcie z Londynu. - Uważam, że jest to taka chęć pokazania, że chce być aktywny w polityce, tym razem brytyjskiej - dodał lider PO.