Dziennik Gazeta Prawana logo

Dworczyk o liście Falenty do premiera: Został przekazany odpowiednim służbom

14 czerwca 2019, 09:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marek Falenta eskorta
Marek Falenta eskorta/PAP Archiwalny
Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk poinformował, że list skazanego za aferę podsłuchową Marka Falenty do premiera dotarł do KPRM i został przekazany odpowiednim służbom. Jak ocenił, Falenta to człowiek zdesperowany, który podejmuje desperackie działania, mające na celu uniknięcie kary.

Dworczyk pytany w porannym wywiadzie dla Polsat News, czy Falenta napisał list do premiera Morawieckiego powiedział, że to prawda. - - powiedział minister. - - dodał.

- - mówił minister.

- - powiedział Dworczyk. Nie sprecyzował do jakich służb przekazano list - czy do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy do innych służb, np. prokuratury.

Według niego, gdyby były jakieś dodatkowe nagrania czy okoliczności, to Falenta podczas procesu, w którym dostał skazany - starając się uniknąć kary - przedstawiłby te wszystkie materiały podczas śledztwa. - - ocenił.

Pytany czy premier w tej sprawie "śpi spokojnie", Dworczyk odparł, że premier Mateusz Morawiecki "przyzwyczajony jest do ciągłych ataków, bo jako jeden z liderów jest ciągle atakowany przez opozycję i różne osoby nieprzychylne rządowi PiS". - - powiedział.

Podkreślił, że jeszcze niedawno "Marek Falenta, który przez polityków Platformy Obywatelskiej był nazywany najgorszą postacią spod ciemnej gwiazdy, dzisiaj wykorzystywany jest i przedstawiany jako niemal bohater i osoba wiarygodna".

Przypomniał, że to w czasie rządów PiS Falenta został skazany prawomocnym wyrokiem a następnie w ramach ekstradycji sprowadzony do Polski.

Falenta, biznesmen skazany w aferze podsłuchowej, został zatrzymany w Hiszpanii. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek policji wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania, po tym gdy nie stawił się 1 lutego w zakładzie karnym, by odbyć karę więzienia. Falenta został wydany Polsce przez hiszpańskie władze i przetransportowany do Warszawy.

Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 r. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj