Najbardziej przekonane są do tego kobiety - powyższe zdanie podziela aż 57 proc. z tych, które wzięły udział w badaniu (4 proc. uważa, że wynik KO będzie gorszy). W przypadku mężczyzn odsetek przekonanych, że wystawienie Kidawy-Błońskiej doda Koalicji punktów, jest niższy i wynosi 35 proc. (gorszego wyniku spodziewa się 15 proc.). Wygląda więc na to, że cel polityków KO - a więc pokazanie łagodniejszej twarzy lidera i zjednanie elektoratu kobiecego - jest w zasięgu. Przyznają to nawet politycy PiS. - mówi nam Joachim Brudziński, szef sztabu wyborczego PiS.
Z sondażu wynika, że w kolejnych dniach KO musi jeszcze popracować nad rozpoznawalnością swojej kandydatki i tym, by zaczęła budzić pozytywne emocje wśród większej liczby wyborców. Na razie niemal co czwarty ankietowany nie ma zdania na temat kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, a co piąty uważa, że wynik KO będzie taki sam jak przy kandydowaniu Grzegorza Schetyny. – ocenia Jacek Protas, "jedynka" Koalicji Obywatelskiej w Elblągu. - dodaje.
Kolejne pytanie w sondażu dotyczyło tego, kto byłby lepszym premierem. Na pierwszym miejscu znalazł się urzędujący szef rządu Mateusz Morawiecki (38 proc. wskazań), za nim Małgorzata Kidawa-Błońska (24 proc.), a podium zamyka Robert Biedroń (14,4 proc.).- uważa Joachim Brudziński z PiS.
Z kolei Jacek Protas z KO mówi o obiecującym wyniku. - ocenia.
Z badań wynika, że mieszkańcy większych miast częściej widzą Małgorzatę Kidawę-Błońską na stanowisku premiera (na wsiach 13 proc., w metropoliach pow. 500 tys. mieszkańców – już 45 proc.). Odwrotnie jest w przypadku Mateusza Morawieckiego - on może liczyć na poparcie 50 proc. i więcej ankietowanych pochodzących ze wsi i miast do 50 tys. mieszkańców. Natomiast im większe miasto, tym bardziej odsetek ten maleje - aż do 14 proc. w największych metropoliach. Ciekawie wyglądają też wyniki z uwzględnieniem płci respondentów - zarówno większość mężczyzn, jak i kobiet, jako najlepszego przyszłego premiera wskazało Morawieckiego.