Pytany o reformę sądownictwa, Ziobro ocenił, że "skala oporu środowiska sędziowskiego wobec reformy samego sądownictwa przeszła najśmielsze oczekiwania". - To opór w dużej mierze inicjowany politycznie przez opozycję. Niektórzy sędziowie, wbrew zasadom niezawisłości jawnie opowiedzieli się po stronie politycznej opozycji, która wykorzystuje ten spór i z całą bezwzględnością inicjuje też działania na płaszczyźnie europejskiej - powiedział Ziobro.

Jego zdaniem niektóre instytucje europejskie również przekraczają swoje kompetencje i wykazują się hipokryzją. - Kiedy wiceprzewodniczący klubu CDU wprost z ław Bundestagu przenosi się na fotel sędziego niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, pies z kulawą nogą nie interesuje się upolitycznieniem niemieckiego sądownictwa konstytucyjnego - wskazał.

Z kolei odnosząc się do działania prokuratury, Ziobro ocenił, że w 2015 r., kiedy obecna większość rządowa obejmowała władzę, "prokuratura była zdewastowana dokonaną za rządów PO-PSL pseudoreformą". - Poprzednia władza pozbawiła ją możliwości skutecznego działania. Gdyby nie brak nadzoru i porażająca nieudolność prokuratorów, nie doszłoby przecież do takich afer jak np. Amber Gold, w wyniku której oszczędności straciło kilkanaście tysięcy Polaków - powiedział minister sprawiedliwości.

W wywiadzie padło też pytanie, czy zdaniem ministra Zjednoczona Prawica ma szansę obronić samodzielną większość w Sejmie, a może ma nadzieję na większość konstytucyjną.

- Mamy ambicję kontynuować dobre zmiany. Po czterech latach naszych rządów Polacy nie tylko uważają, że w Polsce żyje się bezpiecznie. Żyje im się także lepiej dzięki wprowadzanym przez nas wielkim społecznym projektem - takim jak 500 zł na dziecko, wyprawki szkolne dla uczniów, 13. emerytury. Podnieśliśmy też minimalne płace i obniżyliśmy wiek emerytalny Polaków - mówił Ziobro. - Stać nas na to m.in. dlatego, że odzyskujemy gigantyczne kwoty rozkradane za poprzednich rządów przez mafie i przestępców. Wbrew nakręcanym przez opozycję strachom, że polskiego państwa nie stać na to, by troszczyło się o byt Polaków czy obniżało podatki, Polska jest dziś drugim pod względem wzrostu gospodarczego krajem w Europie. Mam nadzieję, że wyborcy to docenią - powiedział minister.