Kaleta w nagraniu umieszczonym we wtorek na swym profilu w portalach społecznościowych zaznaczył, że "jesteśmy w trudnej sytuacji, musimy walczyć o zdrowie obywateli, ale z drugiej strony są pewne procesy w każdym państwie demokratycznym, które stanowią podstawę do możliwości jakiegokolwiek funkcjonowania państwa". W państwach demokratycznych takim procesem jest proces wyborczy - dodał.

Reklama

Chcemy, aby Polacy mogli wyrazić swoją konstytucyjną wolę tego, kto w Polsce ma być prezydentem, ponieważ są terminy, kończy się kadencja prezydenta Andrzeja Dudy, są zarządzone wybory, ale rzeczywiście jest trudna sytuacja, która powoduje, że niemożliwe staje się zorganizowanie wyborów w tradycyjnej, znanej nam wszystkim formie - mówił Kaleta.

Jak kontynuował, pytając retorycznie: "Co to oznacza? Czy to oznacza, że mamy przestać być demokratycznym państwem, mamy zawiesić demokrację na kołku?". Czy może oznacza to, że państwo powinno znaleźć jakieś alternatywne formy umożliwienia Polakom wyrażenia swojej woli politycznej w akcie wyborczym proponując bezpieczne rozwiązania, które pozwolą zarówno zachować bezpieczeństwo, ale także wykonać konstytucyjne prawo każdego obywatela do wybrania prezydenta - wskazał wiceminister.

W Bawarii zorganizowano takie wybory szybko i skutecznie, w Szwajcarii takie wybory się odbywają, (...) w Stanach Zjednoczonych mamy teraz kampanię prezydencką, trwają prawybory (...) w Nowym Jorku wybory zostały przełożone o kilkanaście dni i będą przeprowadzone wyłącznie w formie korespondencyjnej. Da się? Da się - mówił Kaleta.

Jak ocenił, na całym świecie "nie szuka się przeszkód, tylko możliwości, aby wyborcy mogli oddać swoje głosy". Rolą państwa jest to, aby w trudnej sytuacji procedury demokratyczne mogły być realizowane, bo to jest podstawa funkcjonowania naszego państwa - podkreślił Kaleta.

My musimy dbać o swój interes narodowy, dlatego też zrobić wszystko, aby wybory korespondencyjne udało się sprawnie zorganizować, a z drugiej strony musimy bacznie i bardzo intensywnie zwracać uwagę na to, że nie możemy dopuścić, aby organy Unii Europejskiej ingerowały w naszą wewnętrzną suwerenność w zakresie, w którym się jej nie zrzekliśmy na rzecz UE - wywodził wiceminister.

We wtorek w wywiadzie dla "Do Rzeczy" opublikowanym w internecie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że jedynym sensownym sposobem przeniesienia wyborów na czas po pandemii byłaby zmiana konstytucji, ale na to opozycja się nie zgadza. Pandemia stworzyła nienormalną sytuację na całym świecie i niemal w każdej dziedzinie życia. Położyła się także cieniem na kluczowym dla systemu demokratycznego elemencie, jakim są wybory, w przypadku Polski są to wybory prezydenckie - dodawał szef resortu sprawiedliwości. Wybory prezydenckie wyznaczone są obecnie na 10 maja br.