Senacka Komisja Zdrowia w poniedziałek zajęła się informacją na temat realizacji Narodowego Programu Szczepień. Przewodnicza komisji Beata Małecka-Libera (KO) oceniła m.in. że tempo szczepień jest niezadowalające. "Tempo powinno być o wiele, wiele większe. Możliwości są" - zaznaczyła. Pytała o szacunki dotczące liczby osób zaszczepionych do końca stycznia, lutego i marca.
Dworczyk, szef kancelarii premiera i pełnomocnik rządu ds szczepień, przypomniał, że w I kwartale do Polski powinno dotrzeć 6 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19, co pozwoli na zaszczepienie w tym okresie około 3 mln osób.
- wyliczał Dworczyk.
Dodał, że do 14 stycznia włącznie jest termin, którym do szczepień mogą zgłaszać się osoby z grupy zero, (czyli m.in. pracownicy medyczni i niemedyczni podmiotów leczniczych).
- przypomniał pełnomocnik ds. szczepień.
Szczepienia w Polsce ruszyły 27 grudnia. W szpitalach węzłowych, których jest ponad 500, trwają szczepienia grupy zero, czyli personelu sektora ochrony zdrowia (medycznego i niemedycznego, administracji) oraz rodziców wcześniaków. Od 25 stycznia zaszczepić się będą mogły osoby z pierwszej grupy. W pierwszej kolejności seniorzy powyżej 70 lat, pensjonariusze domów pomocy społecznej, potem osoby powyżej 60 lat, nauczyciele i służby mundurowe.
Dworczyk zauważył także, że zorganizowany w Polsce system szczepień oparty na ponad 6 tys. punktach szczepień ma wydajność 3,5-4 mln szczepień miesięcznie. zaznaczył odnosząc się do pytania, dlaczego tempo szczepień nie jest w Polsce większe.
Natomiast opowiadając na pytanie, dlaczego dawek szczepionek pozostających w magazynach Agencji Rezerw Materiałowych jest zdecydowanie więcej niż tych dostarczonych do punktów szczepień stwierdził, że szczepienia są w fazie "rozruchu", ale w ciągu około półtora tygodnia tych dawek powinno być mniej więcej po równo. Zaznaczył, że założenie jest takie od samego początku przeprowadzania w Polsce szczepień, by w magazynie zachowywać taką pulę szczepionek, by wystarczyła ona na podanie drugiej dawki.
- powiedział Dworczyk.
Szczepionki, które zakontraktowano są dwudawkowe. W przypadku szczepionki firm Pfizer i BioNTech drugą dawkę podaje się po co najmniej 21 dniach, preparat Moderny po 28 dniach.
Szef KPRM przypomniał też, że Polska uczestniczy w unijnym mechanizmie zakupu szczepionek. Są one dostarczane proporcjonalnie, w podobnym terminie do wszystkich państw UE.
- podkreślił Dworczyk.