Szykuje się kolejny konflikt między prezydentem a premierem. Lech Kaczyński chce pojechać na przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Europejskiej. Ale premier stanowczo zapowiada: "To ja będę szefem polskiej delegacji" - dowiedział się DZIENNIK. Tusk argumentuje, że szczyt dotyczyć będzie głównie zmian w zezwoleniach na emisję dwutlenku węgla, a to rząd odpowiada za te negocjacje.
Tymczasem wczoraj szef prezydenckiego Biura Spraw Zagranicznych Mariusz Handzlik poinformował, że Lech Kaczyński weźmie udział w spotkaniu Rady Europejskiej, bo jednym z tematów ma być sytuacja w Gruzji.
Prezydent i premier wzięli już wspólnie udział w ostatnim nadzwyczajnym unijnym szczycie na początku września poświęconym sytuacji na Kaukazie. Do Brukseli polecieli wówczas wspólnie rządowym samolotem TU-154.
>>>Małe złośliwości Tuska i Kaczyńskiego
Handzlik zdradza DZIENNIKOWI, że jego zdaniem prezydent chciałby, aby i tym razem on i premier Tusk udali się razem na unijny szczyt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|