Dziennik Gazeta Prawana logo

"Prezydent pojedzie na szczyt"

9 października 2008, 20:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
PO zamyka prezydentowi drogę na szczyt
PO zamyka prezydentowi drogę na szczyt/Inne
Prezydent pojedzie do Brukseli. Podjął już taką decyzję - zapowiada szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki. O uchwale rządu, według której to premier osobiście będzie wyznaczał skład delegacji na szczyt UE, mówi, że jest "warta tyle, ile papier, na którym została wydrukowana". "Rząd nie może zabronić prezydentowi udziału w szczycie UE" - mówi Kownacki.

Lech Kaczyński stwierdził, że "jest oczywiste", iż - jeśli pojedzie na szczyt UE do Brukseli - to będzie przewodniczył polskiej delegacji. A wiele wskazuje na to, że prezydent na szczyt - wbrew rządowi - pojedzie. "Wydawało mi się, że kwestia składu polskiej delegacji została wyjaśniona przy okazji ostatniego szczytu ws. Gruzji" - mówi serwisowi TVP Info szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki.

"Rząd nie może zabronić prezydentowi udziału w szczycie UE. Wydaje mi się, że przyjęcie tej uchwały podpowiedzieli premierowi doradcy ds. wizerunku, których ostatnio słucha chyba zbyt często. Wierzę jednak, że Donald Tusk wycofa się z tego pomysłu" - dodaje Kownacki.

"Ja inaczej rozumiem uchwałę Rady Ministrów - rząd odnosi się do kwestii, w których ma kompetencje, a więc premier może ustalać, który z ministrów towarzyszy mu w takim wyjeździe. Rząd nie może wyznaczać zadań prezydentowi, Sądowi Najwyższemu czy Sejmowi" - mói szef prezydenckiej kancelarii.

Ten pomysł nie spodobał się Donaldowi Tuskowi, który wprost powiedział, że nie przewiduje w składzie delegacji prezydenta. Szczyt ma zajmować się m.in. sytuacją gospodarczą w Europie.

"Sprawę dogłębnie zbadaliśmy, mamy opinie trzech profesorów prawa i trzech doktorów habilitowanych, m.in. prof. Barcza i prof. Winczorka, i żaden z tych konstytucjonalistów nie uważa, że prezydent może wejść w skład delegacji wbrew Radzie Ministrów" - powiedział Radosław Sikorski w TVN24. "Grozi nam niezbyt estetyczna konfrontacja" - dodał. I zapowiedział, że rząd jest zdeterminowany i nie ustąpi.

Kaczyński chce w Brukseli poruszyć tematy zwiazane z traktatem lizbońskim i sytuacją w Gruzji.

"Tam są sprawy związane z traktatem lizbońskim, a pod tym traktatem w Polsce brakuje mojego podpisu. Z istoty rzeczy ja tu jestem osobą bardziej właściwą. Po drugie, jest sprawa gruzińska i tutaj jak sądzę też jestem osobą bardziej właściwą" - zaznaczył Lech Kaczyński.

"Już nie mówiąc, iż przy całym głębokim szacunku i unikaniu za wszelką cenę z mojej strony konfliktu z premierem, to jak go obserwowałem na ostatniej Radzie Europejskiej, to myślę, że mam trochę więcej wigoru, jeśli chodzi o załatwianie tam różnych spraw dla Polski" - dodał prezydent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj