Dziennik Gazeta Prawana logo

Potężny bank kończy grać złotym

19 lutego 2009, 21:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Goldman Sachs, jeden z największych na świecie banków inwestycyjnych, nie będzie już spekulował złotym - pisze DZIENNIK. W czwartek niespodziewanie poinformował, że zamknął pozycje na naszej walucie. Oznacza to, że skończył nią handlować. To przełomowa informacja dla naszego rynku, bo może świadczyć o tym, że wycofują się z niego najwięksi gracze. To oni osłabiali złotego.

Dlaczego Goldam Sachs podjął tę zaskakującą decyzję? . Bank przyznał, że zyskał aż 7,9 proc. Nie chce on jednak ujawnić w jakim czasie. Można przypuszczać, że w grę wchodzi około pół roku, bo gra na osłabianie złotego zaczęła się w sierpniu 2008 r.

Jeszcze ciekawszy jest drugi powód decyzji Goldman Sachs. Bank twierdzi, że , bo szanse, że będą się one nadal osłabiały, są coraz mniejsze. Fakt: nasza waluta - zresztą zgodnie z rekomendacjami tego banku - straciła od początku roku 12,4 proc. wobec euro, podobnie jak forint. Nieco mniej, bo 6,4 proc., straciła czeska korona. Analitycy Goldman Sachs twierdzą wprost: osłabienie walut tego regionu Europy było znacznie większe, niż zakładali, i do tego przesadzone w porównaniu z sytuacją makroekonomiczną krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego eksperci banku Thomas Stolper i Themos Fiotakis piszą w nocie do klientów, że w obecnej sytuacji gra walutami regionu może nie mieć sensu.

Czy w ślad za Golman Sachs ze spekulacji złotym zrezygnują inni gracze, na przykład Citi? Paweł Zegarłowicz, rzecznik Citi Handlowego, stwierdza krótko: nie komentujemy plotek. Dla niektórych decyzja Goldman Sachs to tylko pokerowa zagrywka, która może oznaczać, że lada dzień nastąpi potężne uderzenie na złotego.

>>> Rząd broni złotego

Jest jeszcze jedna wersja wydarzeń. "Pamiętajmy, że premier Donald Tusk zapowiadał interwencję walutową od poziomu 5 zł za euro, a rząd zrobił to znacznie wcześniej. Gracze prawdopodobnie nie spodziewali się tak szybkiej reakcji. A to znaczy, że z ich punktu widzenia " - mówi Alfred Adamiec, główny ekonomista Noble Banku.

Czy w rozgrywce prowadzonej przez Goldman Sachs miał udział były premier Kazimierz Marcinkiewicz? W połowie minionego roku znalazł on tam pracę jako doradca na Europę Centralną i Wschodnią. To dla tej posady pozostał Londynie. Marcinkiewicz milczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj