Mieszkańcy Sycylii żyją w koszmarze. Na wyspie przebudził się wulkan Etna. Z krateru wylewa się lawa. Władze uspokajają, że nikomu nic nie grozi. Sycylijczycy jednak nie wierzą obietnicom.
Ten wulkan wybucha za często - denerwują się. Ostatnim razem, w 2003 roku, lawa zniszczyła całkowicie kolejkę linową. A wybuch wulkanu był tak silny, że widziano go w Libii, po drugiej stronie Morza Śródziemnego. Dlatego ci którzy mieszkają najbliżej wulkanu zbierają swój dobytek i przenoszą się niżej.
Sejsmolodzy ostrzegają, że może powtórzyć się tragedia z 1669 roku. Wtedy lawa płynąca z krateru spustoszyła całą Katanię. Dlatego przez całą dobę naukowcy obserwują wulkan, by zdążyć ostrzec władze i Sycylijczyków, zanim ten największy w Europie wulkan przyniesie wyspie zagładę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane