"Ukraińskie władze przekroczyły granice. Janukowycz wyszedł poza prawo. Dziś odpowiedzialność za aresztowanie przywódczyni (opozycyjnej) partii Batkiwszczyna Julii Tymoszenko i kolejne wydarzenia, spoczywa wyłącznie na barkach szefa państwa i jego otoczenia" - głosi apel Ludowego Komitetu Obrony Ukrainy z prośbą do państw zachodnich o zablokowanie kont bankowych Janukowycza i jego zaangażowanych w prześladowania opozycji stronników.

Pod apelem podpisał się znany poeta, były ambasador Ukrainy w Polsce Dmytro Pawłyczko, publicysta i więzień polityczny z czasów ZSRR Bohdan Horyń oraz pisarze Wałerij Szewczuk i Mychajło Słaboszpycki.

Tymczasem w okolicach Sądu Peczerskiego w centrum Kijowa zwolennicy Tymoszenko rozbili 30 namiotów, domagając się uwolnienia byłej premier. W akcji przeciwko aresztowaniu Tymoszenko uczestniczy zaledwie około 200 osób. Na miejscu znajdują się także deputowani opozycyjnego Bloku Julii Tymoszenko.

Komentując słabą reakcję społeczną na umieszczenie Tymoszenko w areszcie jeden z jej najbliższych współpracowników, były wicepremier Ołeksandr Turczynow powiedział, że została ona zatrzymana, gdyż pozwolili na to sami Ukraińcy.

"Władze mogły przeprowadzić to haniebne aresztowanie tylko dlatego, że (podczas procesu Tymoszenko - PAP) było za mało ludzi. Właśnie dlatego, że milionom Ukraińców jest to obojętne" - podkreślił Turczynow, przemawiając do zgromadzonych przed sądem.

Oskarżona o nadużycia przy podpisywaniu w 2009 roku umów gazowych z Rosją Tymoszenko została aresztowana w piątek i przewieziona do aresztu śledczego w dzielnicy Łukianiwka w Kijowie.


Sędzia Rodion Kiriejew, który wydał tę decyzję argumentował, że zachowanie Tymoszenko w sądzie świadczy, iż zamierza ona przedłużyć swój proces. Wcześniej Tymoszenko kilkukrotnie zmieniała adwokatów, oraz doprowadzała sędziego do pasji, nie wstając podczas składania zeznań.

Tymoszenko stwierdzała, że nie musi odpowiadać na pytania Kiriejewa stojąc, ponieważ nie reprezentuje on wymiaru sprawiedliwości, lecz działa na zlecenie jej głównego przeciwnika politycznego, prezydenta Wiktora Janukowycza.

Zdaniem Tymoszenko Janukowycz chce, by była premier została skazana, gdyż wyrok zamknie jej drogę do udziału w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.