Dziennik Gazeta Prawana logo

Była premier chce postawić prezydenta przed sądem

26 sierpnia 2011, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Julia Tymoszenko nie składa broni. Jej prawnicy wytoczyli ciężkie działa. Domagają się, by przed sądem stanął też prezydent Wiktor Janukowycz. Zdaniem adwokatów byłej premier, głowa państwa popełniła te same błędy co Tymoszenko.

Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, sądzona za zawarcie niekorzystnych umów gazowych z Rosją w 2009 roku, domaga się wytoczenia procesu prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi, który w 2007 roku również zaakceptował niedogodne dla swego kraju kontrakty. Adwokaci byłej szefowej rządu zażądali w piątek wszczęcia śledztwa przeciwko Janukowyczowi, który będąc premierem przed czterema laty zgodził się na podwyżkę ceny kupowanego w Rosji gazu, a jednocześnie przystał na pozostawienie niezmienionej ceny za tranzyt błękitnego paliwa przez ukraińskie terytorium.

"Jeśli mamy kierować się logiką prokuratury, mieliśmy wówczas do czynienia z taką samą sytuacją, co dziś" - powiedziała wcześniej Tymoszenko.

W 2007 roku Ukraina płaciła 130 dolarów za 1000 metrów sześciennych rosyjskiego gazu. Pod koniec tamtego roku ówczesny ukraiński minister paliw i energetyki w rządzie Janukowycza, Jurij Bojko, zawarł porozumienie z rosyjskim Gazpromem, w wyniku którego cena gazu na 2008 rok wzrosła do 179,5 dolara za 1000 metrów sześciennych.

Na przełomie 2008 i 2009 roku, gdy premierem Ukrainy była Tymoszenko, między Rosją a Ukrainą doszło do ostrego konfliktu gazowego. Został on rozwiązany, gdy Tymoszenko porozumiała się z premierem Rosji Władimirem Putinem, że cena błękitnego paliwa dla Ukrainy wyniesie 450 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Obecne władze Ukrainy uważają tę umowę za niekorzystną i zarzucają Tymoszenko, że godząc się na warunki Rosjan działała na szkodę państwa.

W toczącym się obecnie procesie sądowym Tymoszenko występuje jako oskarżona o nadużycie uprawnień przy podpisywaniu kontraktów gazowych z Rosjanami. W trakcie procesu była premier została aresztowana, gdyż sąd uznał, iż utrudnia ona dochodzenie do prawdy.

Tymoszenko twierdzi, że działania wokół niej są motywowane chęcią usunięcia jej z polityki. Jeśli zostanie skazana wyrokiem sądowym, nie będzie miała prawa kandydowania ani w wyborach prezydenckich, ani parlamentarnych.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj