W wygłoszonym z tej okazji przemówieniu Obama przypomniał rolę Kinga w historii Stanów Zjednoczonych i przypomniał jak bardzo zmieniła się ona od tamtego czasu. Podkreślił też jednak, że mimo postępów w integracji rasowej w USA, przesłanie Kinga pozostaje nadal aktualne, jako wezwanie do działań na rzecz większej sprawiedliwości społecznej.

Przypominając słynne przemówienie Kinga "I Have a Dream..." (Mam marzenie...) wygłoszone na Mallu w 1963 roku, w którym pastor roztoczył przyszłościową wizję Ameryki bez podziałów rasowych, Obama powiedział, że "bez tych wspaniałych słów prawdopodobnie nigdy nie mielibyśmy odwagi zajść tak daleko, jak zaszliśmy".

"Ameryka jest dzisiaj bardziej sprawiedliwa i bardziej wolna, niż ta, do której dr King zwracał się tego dnia. Możemy cieszyć się tym powolnym, lecz wyraźnym postępem" - oświadczył pierwszy w historii czarnoskóry prezydent USA.

Obama powiedział, że King - zamordowany przez białego rasistę w kwietniu 1968 roku - "wstrząsnął naszym sumieniem" i przyczynił się do stworzenia w Ameryce "bardziej doskonałej unii" - jak tego chcieli ojcowie-założyciele Stanów Zjednoczonych.

Prezydent podkreślił jednak, że wiele jeszcze pozostaje do zrobienia w kraju, aby zmniejszyć margines ubóstwa, rozpiętości dochodów i szans życiowych. Przypomniał o nierównym dostępie do edukacji i ochrony zdrowia - problemach dotykających zwłaszcza mniejszości rasowe i zaostrzających się ostatnio wskutek problemów amerykańskiej gospodarki.

Zaznaczył jednak, że są to problemy do przezwyciężenia, gdyż potrzeba tylko niezłomnej wiary w możliwość ich rozwiązania, której Amerykanom nigdy nie brakowało. Przykład walki Kinga o prawa obywatelskie Afroamerykanów powinien tu być - przekonywał Obama - natchnieniem dla obecnych pokoleń.

"Zmiana nigdy nie była łatwa, pozbawiona kontrowersji. Wymaga wytrwałości i determinacji. Nie dajmy się uwięzić w pułapce tego co jest. Jeżeli zachowamy wiarę w siebie i w możliwości tego narodu, nie ma takich wyzwań, których nie moglibyśmy przezwyciężyć" - powiedział prezydent.

Na uroczystości przemawiali także członkowie rodziny Kinga i weterani walki o prawa obywatelskie, najbliżsi współpracownicy pastora, jak kongresman John Lewis i pastor Joseph Lowery. Gwiazdy rocka i rhythm and bluesa, m.in. Stevie Wonder i Aretha Franklin, śpiewały pieśni z tamtego okresu.

Pomnik Kinga odsłonięto dla publiczności już pod koniec sierpnia. Zaprojektowany przez chińskiego rzeźbiarza Lei Yixina, jest kompozycją trzech brył skalnych, nawiązującą do słów z przemówienia Kinga: "With this faith we will be able to hew out of the mountain of despair a stone of hope" - "Z tą wiarą będziemy w stanie wyrąbać ze skały rozpaczy kamień nadziei".

Postać Kinga wyłania się jakby z "kamienia nadziei" - bryły skalnej oddzielonej od dwóch, pozostawionych z tyłu, bloków "góry rozpaczy".


Na cały kompleks pomnikowy składa się także mur z wyrytymi na nim cytatami z wystąpień murzyńskiego przywódcy. Stały się one przedmiotem kontrowersji, gdyż krytycy zarzucili autorom projektu, że wyrwali niektóre wypowiedzi z kontekstu, zniekształcając ich sens.

Ceremonia inauguracji pomnika miała się początkowo odbyć 27 sierpnia, w rocznicę historycznego przemówienia "I Have a Dream" wygłoszonego w tym samym miejscu w 1963 roku, ale przełożono ją z powodu przechodzącego tego dnia nad Waszyngtonem huraganu.

W przeddzień uroczystości, w sobotę, na Mallu odbyła się demonstracja przeciwko bezrobociu, nierówności i próbom ograniczenia możliwości głosowania w wyborach, podejmowanym w niektórych stanach przez Republikanów.