Teraz ustawę powinien podpisać prezydent Władimir Putin.

Reklama

Decyzja rosyjskich władz ustawodawczych jest odpowiedzią na przyjęcie przez Stany Zjednoczone tak zwanej Ustawy Magnitskiego pozwalającej na wprowadzenie sankcji wizowych wobec Rosjan łamiących prawo. Siergiej Magnitski rosyjski prawnik walczący z nadużyciami w organach władz, zmarły w niejasnych okolicznościach w areszcie w Moskwie.
Z kolei Rosjanie swój akt prawny nazwali ustawą Dimy Jakowlewa - od nazwiska rosyjskiego dziecka zmarłego w aucie pozostawionym na słońcu przez przybranego amerykańskiego ojca.

Ustawa zakazująca adopcji dzieci jest krytykowana przez rosyjskich obrońców praw człowieka. Również Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji jest jej przeciwnikiem. Jego zdaniem pozbawia ona Rosję możliwości monitorowania sytuacji rosyjskich dzieci zaadoptowanych przez Amerykanów.

Jak informuje portal internetowy „Lenta.Ru” od czasu rozpadu ZSRR Amerykanie usynowili około 100 tysięcy rosyjskich dzieci. W ciągu ostatnich 10 lat w USA zginęło 19 dzieci z Rosji. W samej Rosji w ciągu pierwszych 15 lat po rozpadzie Związku Radzieckiego zginęło 1220 dzieci adoptowanych przez rodziny rosyjskie.