Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamachowcy z Bostonu wrobieni przez specsłużby?

22 kwietnia 2013, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zdjęcie braci Carnajew, zamachowców z Bostonu
Carnajewowie ofiarami amerykańskich służb - twierdzi ich ojciec/Newspix
Braci Carnajewów wrobiono w dokonanie zamachu terrorystycznego. Tak twierdzi w rozmowie z Komsomolską Prawdą ich ojciec Anzor. W jego opinii synowie Tamerlan i Dżochar są ofiarami zmowy amerykańskich służb specjalnych.

Głowa rodziny Carnajewów kilka lat temu wrócił z Ameryki do Rosji i zamieszkał w Dagestanie. Jak przyznaje jego synowie pozostali w USA, ale tylko jeden z nich czuł się tam dobrze. Nieżyjący, 26 letni Tamerlan imał się różnych zajęć i wciąż planował powrót do Rosji. 

Młodszy, 19 letni Dżochar uczył się i chciał zostać lekarzem. Anzor przekonuje, że synowie dzwonili do niego zaraz po zamachu i twierdzili, że amerykańskie służby podejrzewają ich o dokonanie zamachu. - opowiedział Komsomolskiej Prawdzie ojciec zamachowców z Bostonu. Według niego starszy syn był wierzącym i praktykującym muzułmaninem i nigdy nie popełniłby takiej zbrodni. Natomiast młodszy chciał robić karierę medyczną i na pewno nie miał takich myśli w głowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj