Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nieudolny zamach stanu w Turcji". Eksperci: Być może stał za nim rząd

17 lipca 2016, 12:01
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Prorządowa demonstracja w Turcji
Prorządowa demonstracja w Turcji/PAP/EPA
Nieudany zamach stanu, do jakiego doszło w Turcji w nocy z piątku na sobotę, dowodzi, że w kraju tym era wojskowych puczów już się skończyła - powiedzieli PAP eksperci. Nie są jednak w stanie powiedzieć, kto naprawdę stoi za tym ostatnim. Część z nich podejrzewa rząd.

Analitycy zgadzają się też, że na piątkowej próbie przejęcia władzy, która była przeprowadzona wyjątkowo nieudolnie, najwięcej skorzystał człowiek, który miał najwięcej do stracenia, czyli prezydent Recep Tayyip Erdogan.

– tłumaczy PAP dziekan wydziału nauk politycznych Wschodnio-Śródziemnomorskiego Uniwersytetu w Famaguście.

O tym, że era puczów w Turcji się skończyła świadczy też, wg Sozena, fakt, że prawie natychmiast po rozpoczęciu tego ostatniego, wszystkie największe partie kraju wydały oficjalne oświadczenia, w których go potępiły. - mówi Sozen.

Wg tureckiego rządu, za piątkowym zamachem stała niewielka frakcja armii tureckiej, związana z Fetullahem Gulenem, muzułmańskim kaznodzieją mieszkającym w Stanach Zjednoczonych, którego Erdogan od kilku lat oskarża o próby zorganizowania w Turcji tzw. równoległego państwa, zmierzającego do przejęcia kontroli nad administracją. W sobotę wieczorem turecki prezydent zażądał od Waszyngtonu jego ekstradycji.

James Ker-Lindsay z Londyńskiej Szkoły Ekonomii (LSE) uważa jednak, że zamachowcy równie dobrze mogli być kemalistami, czyli tradycyjnymi zwolennikami Kemala Ataturka i stworzonej przez niego Republiki Tureckiej, której świeckim podstawom ma zagrażać głęboko religijny Erdogan. - powiedział PAP Ker-Lindsay.

- mówi Ker-Lindsay.

Akademik, który od kilkudziesięciu lat zajmuje się turecką polityką, tłumaczy, że w sierpniu tradycyjnie spotyka się w Turcji Najwyższa Rada Wojskowa, która decyduje o tym, kto w armii zostanie awansowany, kto przeniesiony na mniej ważną pozycję, a kto zmuszony do przejścia na wcześniejszą emeryturę. - spekuluje.

Także Sozen podaje sierpniowe spotkanie Najwyższej Rady Wojskowej jako jeden z powodów, dlaczego pucz odbył się właśnie teraz. mówi Sozen. Obaj eksperci zgadzają się także co do faktu, że powodem do zamachu stanu były też wzrastające wśród pewnych elementów w armii obawy o przyszłość kraju.

mówi Ker-Lindsay. Dodaje, że prawdziwą ironią losu jest fakt, że piątkowy pucz prawdopodobnie ułatwi tureckiemu prezydentowi osiągnięcie tego ambitnego celu.

mówi Ker-Lidsay.

Sozen z kolei twierdzi, że podczas gdy udany przewrót byłby dla Turcji katastrofą, fakt, że w ogóle miał miejsce, także będzie miał negatywne skutki, ponieważ da Erdoganowi powód do umocnienia władzy i dalszej bezwzględnej eliminacji jakiejkolwiek opozycji. mówi Sozen.

Ani Ker-Lindsay, ani Sozen nie wierzą jednak, aby pucz był wydarzeniem zainscenizowanym przez rząd właśnie dla osiągnięcia powyższych celów. - powiedział Ker-Lindsay. - dodał.

Innego zdania jest jednak Cengiz Aktar, historyk ze Stambulskiego Centrum Politycznego, który z kolei mówi PAP, że im bardziej szczegółowo przygląda się wydarzeniom z ostatnich dni, tym bardziej jest przekonany, że pucz był rządową manipulacją. - analizuje Aktar.

Dodaje, że fakt, iż już w kilka godzin po rozpędzeniu zbuntowanych oddziałów, nastąpiły tak duże czystki, w wyniku których aresztowano prawie 2000 żołnierzy a zwolniono z pracy ponad 2700 sędziów, oznacza, że rząd nie działał z zaskoczenia, tylko miał przygotowane zawczasu listy. mówi Aktar.

Nad tym, co tak naprawdę zaszło w Turcji w piątkową noc, zastanawia się takżez wydziału nauk politycznych Technicznego Uniwersytetu Bliskiego Wschodu (METU).

mówi PAP Ozdemir.

Jak podkreśla, .

Międzynarodowy konsultant polityczny Yoruk Isik idzie jeszcze dalej i dopuszcza możliwość, że w nocy z piątku na sobotę doszło do tajnego porozumienia między Erdoganem a tureckimi siłami zbrojnymi.

- mówi PAP Isik.

Wszyscy eksperci zgadzają się, że jedyną stroną, która skorzystała na nieudanej próbie przejęcia władzy w Turcji, jest Erdogan. Pozycja armii uległa dalszemu osłabieniu. Wzmocniła się natomiast znacznie pozycja policji, która razem z siłami bezpieczeństwa odegrała dużą role w procesie odbijania strategicznych budynków zajętych przez puczystów. mówi Ozdemir. Rząd turecki ogłosił, że od dziś 15 lipca będzie obchodzone w całym kraju jako Święto Obrony Demokracji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj