- napisała Szonert-Binienda w przesłanym w środę PAP oświadczeniu.
- czytamy w oświadczeniu.
Jak wyjaśnia Szonert-Binienda, do tego ataku wykorzystano moment, w którym nie miała "własnego dostępu" do internetu ani do komputera, ani do telefonu. Doszło do niego - jak zaznacza - w momencie, gdy przyjechała z USA na konferencję w Polsce.
napisała Szonert-Binienda.
Szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiedział na początku maja, że dopóki sprawa grafiki przedstawiającej Donalda Tuska w mundurze SS, zamieszczonej w mediach społecznościowych na profilu Szonert-Biniendy, nie zostanie wyjaśniona, Maria Szonert-Binienda, nie będzie wykonywała obowiązków konsularnych. Jak dodał, "de facto" nie sprawuje ona dziś funkcji konsula honorowego RP w Ohio (USA).
- powiedział Waszczykowski w Programie III Polskiego Radia.
W związku z wpisem na Facebooku, pełnomocnik Donalda Tuska mec. Roman Giertych skierował wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania w sprawie znieważenia szefa Rady Europejskiej przez konsul honorową RP w Ohio. Maria Szonert-Binienda została zawieszona w pełnieniu obowiązków.
Szonert-Binienda podkreśliła w majowym oświadczeniu dla PAP, że kampania medialna przeciwko niej odbywa się w następstwie decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 11 kwietnia 2017 r., która pozytywnie rozpatrzyła jej skargę "na manipulacje stacji TVN 24, zniesławiające ekspertów zaangażowanych w sprawę śledztwa smoleńskiego". Poinformowała, że jej konto na Facebooku zostało zhakowane.