- - oświadczyła Mijatović w czwartek na konferencji prasowej w Atenach.
- - oceniła.
Komisarz ds. praw człowieka RE odwiedziła obozy dla uchodźców po raz drugi w ciągu dziesięciu miesięcy, ponieważ otrzymywała alarmujące wiadomości od różnych organizacji humanitarnych. Była także w obozie w Koryncie (80 km od Aten), utworzonym niedawno dla osób przewożonych tu z obozów na wyspach.
W obozach na pięciu greckich wyspach obliczonych na 6 300 osób przebywa 34 000 ludzi.
Mijatović zaapelowała o "pilne podjęcie działań w celu stworzenia znośnych warunków do życia dla tych tysięcy ludzkich istnień".
- - relacjonowała.
- - dodała.
Podkreśliła, że jest szczególnie zaniepokojona faktem, iż greckie władze przedłużyły z trzech do 18 miesięcy ustawowy czas oczekiwania na decyzję w sprawie przyznania azylu. Niepokoi ją także fakt, że nie przewiduje się konkretnych działań w celu stworzenia możliwości skierowania osób, którym odmówiono azylu, do krajów trzecich.
Komisarz ds. praw człowieka RE zaniepokojona jest także enuncjacjami rządu w Ankarze, według których władze greckie odsyłają nielegalnie do Turcji tysiące imigrantów.
- - zaznaczyła.
Jak podała agencja AFP, prawicowy rząd grecki Kyriakosa Micotakisa zapowiedział odesłanie do Turcji 10 000 osób, które do końca 2020 roku nie uzyskają prawa azylu.
Premier Micotakis stwierdził, że do Grecji przybywają teraz głównie Afgańczycy i Irakijczycy, wobec czego chodzi raczej o "migrantów", nie zaś o uchodźców, którzy napływali do jego kraju podczas wielkiego exodusu z Syrii do Europy, jaki zaczął się w 2015 roku.