Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamach na irańskiego eksperta jądrowego. Prezydent Rowhani oskarża o atak Izrael

28 listopada 2020, 08:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miejsce zamachu na Mohsena Fakhrizadeha
<p>Miejsce zamachu na Mohsena Fakhrizadeha</p>/PAP/EPA
Prezydent Iranu Hassan Rowhani obarczył w sobotę Izrael odpowiedzialnością za zabicie irańskiego naukowca Mohsena Fakhrizadeha uważanego za promotora irańskiego programu jądrowego. Oświadczenie głowy państwa jest szeroko cytowane w sobotę w irańskich mediach.

"Po raz kolejny diabelskie dłonie światowej arogancji zostały splamione krwią" - napisał Rowhani w swym oświadczeniu. Bezpośrednią odpowiedzialnością za likwidację irańskiego eksperta ds. jądrowych obarczył "najemnika wysłanego przez uzurpatorski reżym syjonistyczny", jak w Iranie określany jest Izrael. Nie podał jednak żadnych szczegółów uzasadniających tę tezę. "Zamordowanie męczennika za sprawę Fakhrizadeha pokazuje całą głębię rozpaczy i nienawiści żywionej do Iranu" - zaznaczył Rowhani. Zapowiedział, że śmierć naukowca "nie wpłynie na osiągnięcia, których się spodziewamy na naszej drodze". Słowa te zostały odebrane przez światowe media jako zapowiedź kontynuacji irańskiego programu nuklearnego.

Jest to kolejne oświadczenie przedstawiciela najwyższych władz Iranu, które obarcza odpowiedzialnością za piątkowy zamach na Mohsena Fakhrizadeha władze Izraela. bezpośrednio po zamachu minister spraw zagranicznych Iranu Dżawad Zarif zasugerował, że istnieje "izraelski ślad" wskazujący na sprawstwo, gdy chodzi o ostrzelanie samochodu, którym w piątek przemieszczał się w pobliżu Teheranu Mohsen Fakhrizadeh, szef irańskiego programu nuklearnego "Amad" (Nadzieja), rozwijanego w latach 1989-2003. "To tchórzostwo - z poważnymi oznakami izraelskiego udziału - pokazuje rozpaczliwe podżeganie do wojny" - napisał na Twitterze Zarif. "Iran wzywa społeczność międzynarodową, a zwłaszcza UE, do odejścia od haniebnego stosowania podwójnych standardów i jednoznaczne potępienie tego aktu terroru państwowego" - zaznaczył.

Również Hosejn Dehghan, doradca duchowo-politycznego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego, oskarżył Izrael o zlecenie zamachu: "U kresu politycznego życia ich największego sojusznika (prezydenta USA Donalda Trumpa-PAP) syjoniści starają się zintensyfikować i zwiększyć presję na Iran. Zstąpimy jak grom z nieba na zabójców tego męczennika i sprawimy, że pożałują swoich czynów!".

W ocenie agencji Reutera zamach na Fakhrizadeha, który zmarł w piątek w szpitalu w wyniku odniesionych ran, może doprowadzić do nowej fali konfrontacji w relacjach Iranu ze Stanami Zjednoczonymi, utrudniając nowemu prezydentowi USA powrót do ducha i litery porozumienia wynegocjowanego w 2015 r. przez administrację Baracka Obamy. Sygnatariuszami tej umowy były obok Stanów Zjednoczonych i Grupy E3 (Francja, Niemcy, Wielka Brytania) także Rosja i Chiny. W 2018 r. Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia nuklearnego światowych mocarstw z Teheranem, a prezydent USA Donald Trump przywrócił sankcje gospodarcze nałożone uprzednio na Iran i dodał nowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj