Pochodzący z południa Rosji mężczyzna protestował przeciwko inwazji na Ukrainę, za co sporządzono wobec niego kilka protokołów - podaje serwis.
Po ogłoszeniu mobilizacji zdecydował, że nie chce iść na wojnę, ani opuszczać kraju i zamieszkał w lesie na południu Rosji. Przyznał, że informacja o mobilizacji była dla niego szokująca.
Programista kupił konieczny sprzęt i zaopatrzenie i ukrył się w dziczy. Jak ocenił w rozmowie z reporterami, zmobilizowani trafiają do ośrodków szkoleniowych, w których panują "dzikie warunki". - - dodaje. - - podkreśla Rosjanin.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.