"W incydencie zginęła jedna osoba. To korespondent wojskowy Władlen Tatarski" - poinformowało ministerstwo w serwisie Telegram. Dodano, że "szesnaście osób zostało rannych".
Reuters nazywa Tatarskiego jednym z najbardziej znanych blogerów wojennych; jego kanał w serwisie Telegram śledziło ponad pół miliona osób. Niezależny rosyjski portal Meduza wyjaśnia, że Tatarski pochodził z obwodu donieckiego na wschodzie Ukrainy i brał udział w walkach po stronie prorosyjskich separatystów. Wcześniej odbywał wyrok za napad z bronią w ręku.
Gdy Rosja w zeszłym roku anektowała okupowane terytoria Ukrainy, Tatarski gościł na uroczystości z tej okazji na Kremlu - podał Reuters.
Agencja informacyjna TASS, cytując źródło w organach ścigania, twierdzi, że wybuch był "spowodowany przez improwizowane urządzenie wybuchowe ukryte wewnątrz posągu podarowanego Tatarskiemu w prezencie".
Kawiarnia, w której doszło do wybuchu, należała w przeszłości do założyciela najemniczej Grupy Wagnera, biznesmena związanego z Kremlem, Jewgienija Prigożyna - podała rosyjska redakcja BBC.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.