Pracownicy kopalni zginęli wskutek ran postrzałowych, a także w rezultacie przeprowadzonej na terenie zakładu eksplozji materiałów wybuchowych. Wśród dotychczas potwierdzonych zmarłych jest sześciu strażników kopalni oraz trzech górników. Ofiary ataku na zakład wydobywczy miały od 20 do 30 lat.
Stan rannych, jak podają lokalne władze medyczne, jest poważny. Stan trzech z nich określany jest jako krytyczny.
7 napastników jest już w rękach policji
Według powołującej się na peruwiańskie władze rozgłośni RPP z Limy do niedzielnego popołudnia policja ujęła siedmiu napastników. W skład grupy przestępczej, jak podały służby, wchodzą zarówno obywatele Peru, jak też obcokrajowcy. "Sprawcy ataku zostali zatrzymani i rozbrojeni. Sytuacja została opanowana" - podała peruwiańska policja.
Śledztwo
Z uruchomionego śledztwa wynika, że gang, który zaatakował kopalnię, to grupa przestępcza wyspecjalizowana w nielegalnym pozyskiwaniu minerałów oraz w napadach z bronią w ręku i wymuszeniach.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.