Dziennik Gazeta Prawana logo

Położył tykającą bombę przed komisariatem

6 maja 2008, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przez bezmyślność 23-letniego mieszkańca Gliwic mogło zginąć wielu ludzi. Mężczyzna znalazł w lesie pocisk artyleryjski i zamiast powiadomić o tym władze, sam postanowił się nim zająć. Wrzucił do bagażnika auta i pojechał do domu. Niewybuch tylko cudem nie eksplodował. W końcu przywiózł bombę na komisariat.

Tykająca bomba to 72-milimetrowy pocisk artyleryjski, którego odłamki zabijają oddalonych nawet o kilkaset metrów. Nieroztropny gliwiczanin postanowił zabrać broń do domu, by - jak później tłumaczył - porównać złom ze zdjęciami w internecie.

I gdy już przeczytał co nieco o znalezisku, tak się przeraził, że zawiózł je na komisariat. Mało tego, wyjął pocisk z bagażnika i rzucił na chodnik. Przerażeni policjanci zamknęli całkowicie ulicę i wezwali saperów. Ci wywieźli pocisk na poligon i zdetonowali.

Lekkomyślnego mężczyznę nie zatrzymano, choć za narażenie na utratę zdrowia i życia wielu ludzi groziło mu 8 lat więzienia. Policjanci stwierdzili jednak, że nie będą nękać młodego gliwiczanina, bo nie zataił swego znaleziska ani nie chciał w jakikolwiek sposób go wykorzystać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj