Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziecko zmarło, pielęgniarka nie czuje winy

11 marca 2008, 23:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dziecko zmarło, pielęgniarka nie czuje winy
Inne
Nie czuję się winna - mówi "Faktom" TVN pielęgniarka, która nie zgodziła się przyjąć do szpitala chorego 6-miesięcznego Dawida. Dziecko zmarło, bo nikt nie zajął się nim na czas. Co na to pielęgniarka? Atakuje media. "Jestem zaszczuta" - mówi. I dodaje, że nie odpowiada za śmierć chłopczyka, bo tylko wykonywała polecenia.

"Czuję się skazana przez media. Dziennikarze wydali na mnie wyrok przed zakończeniem procesu, a nawet przed postawieniem mi jakichkolwiek ewentualnych zarzutów" - mówi kobieta "Faktom" TVN.

Dlaczego odmówiła przyjęcia chorego chłopczyka na oddział? Pielęgniarka tłumaczy, że jedynie wykonywała polecenie szefa. "Ordynator wydał ustne zarządzenie, że nie przyjmujemy osób bez skierowania w czasie pracy przychodni, jeśli one tego oczywiście nie wymagają. Szczególnie dotyczy to dzieci, ponieważ te do drugiego roku życia muszą badać pediatrzy" - tłumaczy się kobieta.

Ordynator oddziału ratunkowego szpitala w Kartuzach (Pomorskie) Piotr Kołodziej zaprzecza, że wydał taki rozkaz. "Była taka praktyka, że w oddziale ratunkowym musieliśmy sami dokonywać selekcji pacjentów" - mówi.

Zrozpaczona matka zmarłego dziecka opowiada o tułaczce, jaką musiała przejść z chorym Dawidkiem na rękach. Była w przychodni, w końcu trafiła do szpitala. Ale tam pielęgniarka odmówiła chłopcu pomocy.

Pielęgniarka uprawiedliwia się, że nie miała pojęcia o tułaczce dziecka. Matka odpowiada twardo, że o wszystkim informowała personel szpitala. "Mówiłam, że szpital jest dla dziecka ostatnią deską ratunku. Mówiłam, że z przychodni odesłano mnie do szpitala. Nie wyssałam sobie tego z palca" - przekonuje "Faktach" Michalina Szuta, matka Dawida.

Po tym jak pielęgniarka odesłała ją z kwitkiem, kobieta pojechała jeszcze do przychodni w innej miejscowości, w Sierakowicach. Tam lekarz przerażony stanem dziecka natychmiast wezwał karetkę. Jednak zanim przyjechała pomoc, chłopczyk umarł.

"Powinno być inaczej. Tyle się mówi o ratowaniu życia, o pacjentach, że oni są najważniejsi, a tutaj dziecko umiera" - skarży się matka.

Na razie jedyną karą dla pielęgniarki jest zawieszenie jej w pracy. Zdecydowała tak dyrekcja szpitala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj