Dziennik Gazeta Prawana logo

Panasewicz to chuligan, zapłaci karę

3 września 2008, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie pomogły odwołania, przeprosiny. Nie pomogły kwiaty. Pijacki wybryk na koncercie będzie kosztował wokalistę Lady Pank w sumie 18 tysięcy złotych. Właśnie tyle Jan Panasewicz będzie musiał zapłacił za to, że podczas występu w Pruszczu Gdańskim w czerwcu zeszłego roku rzucił w publiczność plastikową butelkę z wodą i trafił w głowę 24-letnią fankę. Muzyk miał we krwi prawie 2 promile alkoholu.

Sąd był bezwzględny. Ogłaszając wyrok, stwierdził wprost, że Panasewicz dopuścił się czynu chuligańskiego. I wlepił muzykowi 13 tysięcy złotych grzywny oraz 3 tysiące złotych nawiązki dla trafionej butelką kobiety. Dodatkowo Panasewicz musi zapłacił prawie 2 tysiące złotych kosztów procesowych.

Co na to muzyk? Na ogłoszeniu wyroku nie raczył się pojawić. Na wcześniejszych rozprawach zarzekał się, że pił alkohol dopiero po koncercie. Sąd w to jednak nie uwierzył. "Opinia biegłego jednoznacznie mówi, że alkohol musiał być spożyty wcześniej" - stwierdziła sędzia Joanna Łaguna-Popieniuk.

Wokalista próbował też tłumaczyć, że rzucił butelką w tłum, bo było gorąco i publiczność domagała się wody. "Nie miałem zamiaru nikogo trafić, a tym bardziej skrzywdzić" - twierdził. Kilkakrotnie starał się przepraszać skrzywdzoną kobietę. Wysłał jej nawet kosz kwiatów. Bez skutku.

Ogłaszając wyrok, sąd nie uwierzył w dobrą wolę Panasewicza. W zamian za to przychylił się do zeznań pokrzywdzonej Moniki K. i dwóch świadków, którzy twierdzili, że przed rzutem butelką muzyk zapytał: "Przyszliście tu na koncert czy robić zdjęcia". Zdaniem sądu, wokalista był podirytowany obecnością fotografów i rzut butelką mógł być tego efektem.

"Na filmie, na którym zarejestrowano zdarzenie, widać, że pan Panasewicz wyraźnie bierze zamach i wykonuje rzut butelką w dół. Gdyby chciał rzucić w publiczność, rzucałby z dołu do góry" - powiedziała sędzia.

To już kolejny proces w sprawie wybryku wokalisty Lady Pank. W styczniu Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Panasewicza na 10 tysięcy złotych grzywny i 3 tysiące złotych nawiązki. Ale artysta odwołał się od wyroku. I - jak widać - stracił na tym kilka tysięcy złotych. Ale to żaden argument dla obrońcy muzyka, który już zapowiedział apelację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj