Jeszcze za wcześnie by mówić o pokoleniu. Dopiero nasze dzieci będą w stanie ocenić, czy rzeczywiście jest to jakaś jednolita generacja. Obawiam się, że może
być możemy być świadkami podobnej sytuacji jak w przypadku pokolenia JPII. Był to niezwykle popularny twór medialny, który jednak miał niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Ależ oczywiście, tyle że to tak naprawdę są to dwa pokolenia. Pierwsze to dzisiejsi 30-latkowie. To oni zachwyceni wpadli w wir kapitalizmu, nabrali kredytów, inwestowali na giełdzie i....
sparzyli się. Teraz na własnej skórze odczuwają, jak bardzo kapitalizm może być żarłoczny i organizują się, by sobie nawzajem pomagać. Drugie pokolenie to ludzie do 25. roku życia. Oni
urodzili się już w nowym systemie, nie pamiętają okresu niedoborów lat 80. i nie dali się wkręcić w obietnice banków. To dwie zupełnie różne generacje.
Tak. Młodsi są bardziej nastawieni na wartości rodzinne, marzy im się dom i trójka dzieci. Starsi wciąż myślą o karierze i pieniądzach. Podobnie jest zresztą z generacjami w USA. Tam teraz
wręcz istnieje takie powiedzenie, że ci młodzi będą musieli posprzątać bałagan zostawiony przez starszych.