W ubiegłym roku "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że polscy żołnierze robili sobie zdjęcia ze zwłokami talibów. "W naszej ocenie nie ma mowy o znieważeniu zwłok. Oglądaliśmy zdjęcia i filmy i nie ma na nich niczego szokującego ani łamania prawa. Pewne zachowania mogą natomiast wynikać z sytuacji bojowej czy stresu. Wydaje się, że sprawa jest czysta" - mówi jeden z wojskowych śledczych.
Umorzony został też inny wątek sprawy, który bada prokuratura - kwestia wysadzenia bunkra w Iraku. Wojskowa prokuratura badała, czy dwaj oskarżeni w sprawie masakry w Nagar Khel mogli w 2004 roku brać udział w wysadzeniu bunkra z amunicją, gdzie mieli przebywać Irakijczycy. Zeznał tak jeden ze świadków, który miał usłyszeć o zdarzeniu od jednego z oskarżonych. Śledztwo nie wykazało jednak, by nasi żołnierze dopuścili się takiego przestępstwa.
Te dwa wątki znalazły się wśród 11 śledztw wyłączonych z głównej sprawy Nangar Khel. Pozostałe dotyczą m.in. znieważania i poniżania żołnierzy przez dowódcę, narażenia na utratę życia dwóch szeregowych, utrudniania postępowania, użycia przemocy wobec świadków w prowadzonym postępowaniu oraz pełnienia przez jednego z żołnierzy służby w Legii Cudzoziemskiej.
W sprawie masakry w afgańskiej wiosce Nangar Khel odpowiada siedmiu polskich żołnierzy. W sierpniu 2007 r. pluton szturmowy polskiego wojska ostrzelał afgańską wioskę Nangar Khel. Proces rozpoczął się na początku lutego przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie.