Najpierw zadzwoniliśmy do szpitala przy ul. Solec w Warszawie:

Reklama

DZIENNIK: Kilka dni temu wróciłem z Meksyku i właśnie się źle poczułem...
DYSPOZYTORKA: Proszę zadzwonić do przychodni. Lekarze rejonowi się tym zajmują.

Dzwonimy do przychodni:

DZIENNIK: 3 dni temu wróciłem z Meksyku. Mam stan podgorączkowy (...) dzwoniłem do szpitala, ale odesłali mnie do przychodni (...) Ale nie wiem, czy to rozsądne, żeby się pakować do publicznej komunikacji...
DYSPOZYTORKA: No cóż, no może na 13. Pan przyjdzie?
DZIENNIK: Nie wiem, czy to jest rozsądne, żebym się szwendał po osiedlu?
DYSPOZYTORKA: Proszę Pana, no jakichś innych zaleceń no nie mamy, po prostu
DZIENNIK: Proszę Pani, ale ja nie wiem, czy to karetki nie trzeba, czy coś
DYSPOZYTORKA: Bez przesady. Tym bardziej że niekoniecznie to jest

Ostatecznie, rozmawiamy z lekarką na dyżurze, która otwarcie mówi, że nie ma pojęcia, co w takiej sytuacji robić:

DR JOANNA KAMIŃSKA: Do szpitala zakaźnego proszę dzwonić
DZIENNIK: Dzwoniłem do szpitala, ale oni mnie odsyłają do przychodni.
Ja dzwonilem do szpitala, ale oni mnie odsylaja do przychodni. (...)
DR JOANNA KAMIŃSKA: Ja tego nie rozumiem. Przecież to moze być ta grypa! Prosze Pana, no ja się muszę zorientować, gdzie Państwo się macie.. Jeszcze w telewizji o tym trąbią...(...) Dobrze, proszę Pana, proszę zadzwonić uprzejmie do szpitala.
DZIENNIK: Tak, ale oni mnie odesłali...
DR JOANNA KAMIŃSKA: Szpital zakaźny Pana nie chce?
DZIENNIK: Wie Pani, ja zadzwoniłem do szpitala na Solcu
DR JOANNA KAMIŃSKA: Aha, i co?
DZIENNIK: No i powiedzieli, żebym dzwonił po przychodniach
DR JOANNA KAMIŃSKA: No ale nikt Pana nie przyjmie z podejrzeniem świńskiej grypy, no na Boga żywego
DZIENNIK: No tak, ale nie wiem. Ja mam tutaj siedzieć i chorować na tę grypę?
DR JOANNA KAMIŃSKA: To proszę zgłosić się do swojego lekarza. Albowiem nie ma innego wyjścia. I starać się nie kichać na lekarza.
























Pod koniec rozmowy wyjaśniliśmy pani doktor, że sprawdzamy prawdomówność ministra zdrowia, który stwierdził, że służba zdrowia wie, co robić, gdy wybuchnie epidemia.

DR JOANNA KAMIŃSKA: No i bardzo dobrze. Bo ktoś w końcu musi z tym zrobić porządek.