Polacy zaczęli odkrywać uroki . Co prawda przeciętny Kowalski o kupnie fiata 126 p, produkowanego na włoskiej licencji w Bielsku Białej i Tychach, mógł tylko pomarzyć. Nawet, jeśli dysponował odpowiednimi funduszami musiał jeszcze wystarać się o urzędowy przydział auta, co było znacznie trudniejsze zadaniem niż zgromadzenie gotówki. Faktem jest jednak, że za rządów Gierka widok prywatnego auta samochodowego przestał wzbudzać sensację.
Pojawiły się też na cześć inicjatora ich budowy nazywane . Polacy tak kochali swoje autka, że nie rozstawali się z nimi nawet podczas zagranicznych urlopów. Widok czteroosobowej rodziny z psem, która podróżowała maluchem na , nie należał do rzadkości.
Partia nie zaniedbywał tez walki na froncie wielkich inwestycji budowlanych. Ruszyła prace przy . W 1975 roku oddano do użytku w Warszawie, który należał wówczas do najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie. Gmach błyskawicznie stał się jedną z głównych atrakcji turystycznych Warszawy. Wycieczki z całego kraju ciągnęły na Centralniak, żeby pojeździć podziemnymi ruchomymi schodami albo pobawić się drzwiami na fotokomórkę.
Połowa lat 70. to także wielkie, do dziś niepobite sukcesy polskich sportowców. Trudno w to uwierzyć, ale za kadencji Gierka i potrafili wygrać Brazylią, a finał mistrzostw świata w 1974 roku przegrali prawdopodobnie dlatego, że przyszło im grać na mokrym i bagnistym boisku. Dwa lata później nasi siatkarze po meczu-horrorze pokonali na olimpiadzie w Montrealu reprezentację ZSRR, co w kraju zgodnie odebrano jako mały rewanż za Jałtę i Poczdam.
O tym, że przez moment obywatelom PRL rzeczywiście żyło się lepiej świadczy fakt, że w 1976 roku zawarto - niewiarygodną z dzisiejszej perspektywy liczbę ! Życie codzienne tamtej epoki znakomicie sportretował Jerzy Gruza w serialu .
p
Kolejny, siedemnasty tom encyklopedii "Historia PRL" opowiadający o roku 1976, do sprzedaży trafi 22 czerwca.