Wyższy Urząd Górniczy informuje jedynie, że mężczyznę przywaliła wielka część demontowanej obudowy ściany wydobywczej.
Przez taki sam element straciło życie 23 górników w kopalni "Halemba". Oni zginęli po wybuchu gazu, ale tragedii można było uniknąć, gdyby nie kazano im ratować zdezelowanego sprzętu.
Czy tym razem było podobnie? Czy znowu naruszono zasady bezpieczeństwa? Między innymi na te pytania szukają odpowiedzi eksperci nadzoru górniczego ze specjalnej komisji, powołanej do wyjaśnienia tej sprawy.
34-letni górnik stracił życie, gdy w kopalni "Pokój" w Rudzie Śląskiej demontował sprzęt zabezpieczający ścianę wydobywczą. Taki sam, jak ten, przez który zginęli górnicy z "Halemby". Górnik osierocił dwoje dzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama